NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Pone
S.B. The Movement
Deep C Entertainment (2010)
good good good half good



01. The Great Becoming (skit)
02. Dont Cross Me
03. Big Things - K.A.S.H Dollas, Ice Nick & Big Chris
04. Part Of Life f. Cool & Pretty Boy
05. Its Pretty Boy - Pretty Boy
06. Where You At f. Messy Marv
07. My Life Go - Pistol, Slugga & Feel Me
08. I Represent S.B. f. Fox aka Thug Pimpin & Slugga
09. $$ What Im Gettin - Cool
10. I Prey f. Cool
11. President Nick - Ice Nick
12. I Ride f. Cool
13. 100,000 - Pretty Boy, Ice Nick & Jacka
14. Bout Bi'ness f. Cool, Slugga & Pretty Boy
15. On Tha Run
16. I Prey (hood anthem) f. Cool, Fox aka Thug Pimpin, Slugga & Pretty Boy


English review

You probably haven't heard yet of a Central Richmond representative named Pone and his young label Deep C Entertainment. Well, it's not unexpected, since he has just debuted with the project titled "S.B. The Movement"; in March 2010. The currently reviewed album is partly a solo, partly a compilation uniting artist's associates. Generally Rich City's rap scene is not that fertile and prolific and therefore not so popular among typical Bay Area music fans, yet this album is a noteworthy piece of craftsmanship, because it offers a solid dose of decent material.

The title S.B. stands for "Smotha Brothas" and it reportedly doesn't solely mean a group of Richmond performers, but also a whole movement; hopefully it will result in music products one day. It only takes a glance at the tracklist to notice that you'll get many guest appearances by affiliated artists. Pone himself isn't even present on 6 tracks, that is why I mentioned that it resembles more of a compilation than a thoroughbred solo endeavor. You will often hear verses by 4 young cats: Pretty Boy, Cool, Slugga and Ice Nick. So far I haven't had an opportunity to hear any recordings by these youngsters (with an exception of Ice Nick on AP.9's solo), yet I'm compelled to admit that they made a pretty good impression. Both of them as well as the host himself flow smoothly, flawlessly follow the beat, tend to show emotions and ultimately make the listener focus on what they say. I had no problems with distinguishing Pone, as he's one of the few people that showcase more of an adult, grown-up voice. All rappers polished their lyrics and from time to time surprise with crafty rhymes and nice word plays. Here's a part of Ice Nick's verse:

Get your cheese up
I'm usin' visas
I rep the block hard, don't you see I'm sleeved up?
I'm a bottle poppa
Dark-skinned model knocka
Louis, Gucci, Prada rocka


As far as lyrical content is concerned, intro performed by Scarface ("The Great Becoming") sums it up best: S.B. do not want to comply with the current standards and come up with purely entertaining rap labeled as "bubble gum" or "fruit snack" type of music. Therefore be prepared for return to gangsta roots and portraying the corners heavily infested with both drug traffickers and users; maybe not entirely in mob type of fashion, rather in a modern street way that mixes vicious sounds with facilities of contemporary computer technology. I mainly enjoyed the slower, more of a serious songs with instrumental background that focus on poverty and issues regarding growing up in a violent environment. Among such you will find a brilliant hit single "Part Of Life" as well as "100,000" that features a great verse by The Jacka. There are also a couple of hardcore, blood boiling cuts that definitely include "I Prey" and "I Ride", typically thug related with a motive of vengeance. Please note that "I Prey" appeared twice and I completely don't understand why, since the second part (subtitled "hood anthem") is more or less the first one with additional performances. So what is the short, two-verse version for? In the majority of cases the production is of high quality and Pone played a major role in it, co-working with LJ and D-Ski. The remaining beats were prepared by Bennie Owens, Boogie, Big Chris and A-Tanna. For some reason the only 2 solo songs by Pone do not impress when it comes to beats, because they simply do not offer anything catchy, interesting or whatsoever; maybe there were too few samples in the background? On the other hand the music in "Where You At" came out really good and this one could remain artist's solo, as he recorded 3 solid verses and the additional performance by Messy Marv seems half-baked, boring and impassive, ultimately weak and redundant. It only made me certain that unknown rappers might as well come up with something better than those long-time players recording for many years. You will also receive noteworthy solo cuts by Cool, Pretty Boy and Ice Nick - maybe they won't shock you with grown-up lyrical content (mainly bragging and boasting), but they do prove that the young Richmond generation is going to surprise you in the nearby future.

If you're interested I encourage you to cop yourself a copy at CD Baby and visit label's MySpace page. Pone, thank you for providing a copy for the review purposes.



Polish review

Pewnie nie słyszeliście dotąd o reprezentancie środkowego Richmond imieniem Pone i jego młodej wytwórni Deep C Entertainment. Nie ma co się dziwić, chłopak zadebiutował bowiem dopiero w marcu 2010 projektem "S.B. The Movement", będącym po części solówką, po części kompilacją zrzeszającą jego znajomych. Ogólnie scena rapowa z Rich City nie jest jakoś wyjątkowo prężna, ani tym samym rozchwytywana wśród fanów muzyki z Bay Area, ale warto zapoznać się z omawianym albumem, gdyż oferuje całkiem sporo porządnego materiału.

Tytułowe S.B. oznacza "Smotha Brothas" i za tym nie kryje się tylko grupa wykonawców z Richmond, ale też podobno cały ruch; zobaczymy, czy przełoży się to kiedyś na produkty muzyczne. Wystarczy rzut oka na tracklist, by zauważyć, iż otrzymamy tutaj sporo gościnnych wystąpień od zaprzyjaźnionych artystów. W 6 piosenkach w ogóle nie uświadczycie zwrotek od Pone'a, dlatego też wyżej napomknąłem, że nie jest to rasowa solówka, tylko bardziej podchodzi pod składankę. Najczęściej pojawiają się tutaj 4 młodzi chłopacy: Pretty Boy, Cool, Slugga oraz Ice Nick. Nigdy dotąd nie miałem okazji słyszeć ich dokonań (wyjątkiem jest raptem jedno wystąpienie Ice Nicka na solo AP.9'a), a muszę przyznać, że wywarli całkiem dobre wrażenie. Zarówno oni jak i sam gospodarz nie mają najmniejszych trudności z podążaniem za bitem, okazywaniem emocji i przykuwaniem uwagi słuchacza. Najczęściej bez problemu można rozpoznać Pone'a, ponieważ on jako jedyny charakteryzuje się z lekka starszym, dojrzałym głosem. Raperzy od czasu do czasu zaskakują dopracowanymi rymami i miłymi dla ucha grami słów. Oto fragment zwrotki Ice Nicka:

Get your cheese up
I'm usin' visas
I rep the block hard, don't you see I'm sleeved up?
I'm a bottle poppa
Dark-skinned model knocka
Louis, Gucci, Prada rocka


Jeśli chodzi o tematykę, to Scarface w intrze ("The Great Becoming") daje jasno do zrozumienia, że S.B. chce położyć kres milutkiemu, rozrywkowemu rapowi spod znaku bubble gum czy fruit snack (te oryginalne nazwy to cytaty). Spodziewajcie się zatem powrotu do gangsterskich korzeni i opisu życia na winklach zdominowanych przez narkotyki; może nie do końca w brzmieniach typu mob, raczej w tej nowoczesnej odmianie ulicznych klimatów, która łączy zarówno ostrość jak i komputerowe dźwięki. Najbardziej spodobały mi się te powolne, wyjątkowo poważne piosenki z instrumentalnym podkładem, które poruszają tematykę biedy i problemów dorastania w getcie. Wśród nich znalazł się genialny singiel "Part Of Life" oraz "100,000" z dopracowaną zwrotką Jacki. Do tych wyjątkowo ostrych i wzmagających krążenie krwi kawałków zdecydowanie trzeba zaliczyć "I Prey" oraz "I Ride", w swej wymowie typowo gangsterskie, z motywem zemsty w tle. Warto wiedzieć, że "I Prey" pojawiło się w dwukrotnie i w ogóle nie rozumiem czemu, skoro ta druga odsłona (z dopiskiem "hood anthem") niczym nie różni się od pierwszej poza dodaniem większej liczby gości. To po co w takim razie zamieszczono tę dwuzwrotkową wersję? W większości przypadków produkcja stoi na co najmniej porządnym poziomie, a w dużej mierze odpowiada za nią sam Pone, który współpracował z LJ'em i D-Skim. Resztę wykonali Bennie Owens, Boogie, Big Chris i A-Tanna. Jakoś tak się dziwnie złożyło, że jedyne dwie solówki gospodarza nie zachwycają pod względem jakości podkładów, gdyż po prostu niczym nie urzekają; może za mało dźwięków w tle? Natomiast bardzo dobrze wypadła muzyka w "Where You At", które mogłoby pozostać solówką artysty, ma on tam bowiem aż 3 zwrotki, a wystąpienie Messy Marva należy do nieudanych i nagranych jakby od niechcenia, więc niepotrzebnych. To tylko upewniło mnie w przekonaniu, że nieznani raperzy mogą równie dobrze wypaść znacznie lepiej od tych obecnych na scenie już od wielu lat. Warto też odnotować dopracowane solówki Coola, Pretty Boya i Ice Nicka, które może nie grzeszą wyszukaną tematyką (głównie przechwałki), ale poza tym pokazują, że wzrastające pokolenie z Richmond jeszcze nas czymś w przyszłości zaskoczy.

Wszystkich zainteresowanych kupnem albumu odsyłam na CD Baby i MySpace wytwórni. Pone, dzięki za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.