NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Bueno
Change The Game
Noyz R Us Records (2003)
good good good good good



01. Intro (skit)
02. Millenium Thug
03. Tha Hustle f. Yukmouth
04. Bueno Shit
05. 50 States Theory f. Rydah J. Klyde, Kelieoso & Fed-X
06. Ride 4 Me f. Ms. Toi
07. Interlude (skit)
08. Like What f. Goldfingaz
09. West Up f. E-40
10. Interlude (skit)
11. Nothn Ova Yourz
12. Warning 2003 f. Kelieoso
13. Change The Game
14. We On 1 f. Dola Ike & Keak Da Sneak
15. Based On A True Story
16. Say U Wanna f. Mac Dre & Goldfingaz
17. Streets Luv Me f. Ghetto Starz
18. All My Life + bonus track


English review

Bueno is a young black rapper out of Sacramento, who's officially starting his music career in the year of 2000, when he dropped the "Skeleton Key" album under the name of Russell Ozby. The hereby reviewed "Change The Game" is his sophomore solo cd that drops under his own label called Noyz R Us and its exterior seems to have all necessary hallmarks of a decent album. For instance the list of guest appearances includes a lot of Bay Area rap stars. Next to Mac Dre, E-40, Keak Da Sneak and Yukmouth we'll get verses by the Mob Figaz members and the whole Ghetto Starz line-up. What's more, the whole artwork and booklet are professionally done. Let's see then what Bueno presented vocalwise.

After hearing just a few first verses we learn about rapper's specific voice and rather slower, uncomplicated flow. The originality of his vocals manifests through a delicate, barely audible hoarse and that unique "something" which makes him clearly recognizable. Unfortunately, the way Bueno spits verses has significant defects, mostly because he often loses the rhythm which makes his rap less melodious. It also sounds as if he were not paying much attention to rhymes he creates, as there are even some verses without any! The more I listen to this record the more I'm disturbed by these failures, which eventually became key factors in decreasing the final rating. Except for the main vocals the album sounds amazingly good, so when I first heard it - not paying too much attention to vocal side - I was really pleased with everything else. It was achieved mainly by great production and nice guest appearances line-up. The major part of beats was delivered by Goldfingaz, who left 9 of them. His music is made of typical west coast vibes with street and party tones. What's more, it features a distinct and loud bass lines, which make you bob your head. The quality level was also brought by Mark Knoxx who did 4 beats and Epik with 2 brilliant ones under his belt. The list of advantages goes on when we focus on themes and topics. Bueno cooked a proper meal for the debut's needs. He speaks about his love towards the whole West Coast, the Northern Cali hoods and his homies. We'll also hear a bit about women, party time and making money, plus Bueno also brags that it will be him who'll change the game. There are even a few tracks touching on more mature topics and life stories. Oh, and if you pressed a stop button in the end of "All My Life" track you'll have to play it once again and wait a bit, because there's a hidden bonus tracks after it. As you can see the whole project was planned and recorded with a professionalism, which other cats may be envy of. It's a pity though that Bueno didn't meet my expectations, but it might be just my twisted opinion. You should check yourself whether you like him or not; for "Change The Game" is definitely worth a try.

Polish review

Bueno to młody, czarnoskóry reprezentant Sacramento, który swoją muzyczną karierę rozpoczął w roku 2000, wydając płytę "Skeleton Key" pod imieniem Russell Ozby. Recenzowane "Change The Game" jest jego drugą solówką, a pierwszą wydaną pod obecną ksywką. Niniejszy album ukazuje się, podobnie jak i debiut, w jego własnej wytwórni Noyz R Us i posiada wszystkie zewnętrzne znamiona porządnego projektu. Na liście zaproszonych gości znalazły się bowiem gwiazdorskie postaci z Bay Area. Obok Mac Dre, E-40, Keak Da Sneaka i Yukmoutha wystąpili także członkowie Mob Figazów oraz cały skład Ghetto Starzów. W ręce słuchaczy wpada również ciesząca oko oprawa graficzna i rozkładanka o sporej zawartości. Zobaczmy zatem jak w tej nie lada zachęcającej ramie zaprezentował się sam Bueno.

Już po kilku pierwszych taktach poznajemy specyficzny głos rapera i jego niespieszny, nieskomplikowany flow. Oryginalność w barwie wokalu przejawia się bardzo delikatną, wręcz niezauważalną chrypką oraz unikatowym brzmieniem, za który być może odpowiada lekka wada wymowy - taka charakterystyczna nuta, która wg mnie wyróżnia także Jay Tee (choć ich głosy są zupełnie inne!). Sposobowi, w jaki Bueno artykułuje kolejne wersy, mam niestety sporo do zarzucenia. Przede wszystkim artysta bardzo arogancko porusza się po bitach, raz zachowując melodyjność, a innym razem rapując jak popadnie. Co gorsza, potrafi równie nonszalancko zestawiać rymy, których miejscami w ogóle brak! Im dłużej słucham tego albumu, tym częściej niestety przeszkadzają mi te wady, które stały się kluczowymi czynnikami obniżającymi końcową ocenę. Poza tą jedyną, aczkolwiek cholernie istotą wpadką, krążek "Change The Game" prezentuje się naprawdę porządnie. Z początku, gdy nie poświęcałem większej uwagi samemu artyście, a raczej wszystkiemu co dzieje się dookoła, album wydawał się znakomity. Wyjątkowego kształtu nadała mu przede wszystkim produkcja, a także wspomniane gościnne wystąpienia rozpoznawalnych wokalistów. Za muzyczną stronę projektu odpowiadał w sporej mierze Goldfingaz, który zaprezentował swoje umiejętności w 9 utworach. Jego podkłady to połączenie typowych westcoastowych dźwięków z ulicznym klimatem i lekką imprezką. Produkcja autorstwa Złotych Palców posiada wyraźną linię przewodnią basów, nadających piosenkom życia i zachęcające do machania głową. Równie skutecznie spisał się Mark Knoxx z czterema podkładami na koncie oraz Epik, który niewielkim udziałem pokazał ogromną, kompozytorską klasę. Podążając dalej drogą pozytywów omawianego projektu, należy zwrócić uwagę na bardzo przyzwoity dobór poruszanych tematów. Od tej strony Bueno zaskoczył mnie trafnością przekazu, gdyż odpowiednio dopasował go do debiutanckiego materiału. Chwali się oczywiście przynależnością do Zachodniego Wybrzeża, utożsamia z północną Kalifornią, a także oddaje hołd ulicom i ziomkom. Zaraz obok reprezentatywnych utworów usłyszymy równie niezobowiązujące tematy dotyczące imprezowania, kobiet oraz zarabiania forsy. Raper dość odważnie przechwala się i podkreśla, że to właśnie on będzie motorem zmian na lepsze. Znalazło się także miejsce na poważniejsze teksty i konkretne opowieści z życia rapera. Dodam jeszcze, że pod numerem 18. kryje się nie tylko piosenka "All My Life", ale również ponad pięciominutowy bonusowy utwór. Widzicie zatem, że cały projekt zaplanowano i zrealizowano z pieczołowitą starannością, której pozazdrościłby niejeden artysta. Niestety według mojej skromnej opinii Bueno nie jest najlepszym raperem, ale być może to jedynie zawodowe spaczenie nie pozwala docenić jego sztuki, a skupia moją uwagę na mniej istotnych aspektach. Powinniście sami zobaczyć, czy wokalnie raper spełni wasze oczekiwania, bo muzycznie możecie spodziewać się co najmniej dobrej jakości.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.