NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Mista Cane
In My Life
Pervelous P. Entertainment (2007)
good good good half good


Recommended reviews

01. Right Now
02. They Don't Wanna
03. The Anthem f. Game & Sean T
04. Ain't No Sunshine f. Roscoe & Planet Asia
05. In My Life
06. This Is All I Know
07. Try f. Mike Marshall
08. Everyday
09. Cali State Of Mind
10. Breath Slow f. Game
11. Friends
12. In The Summer
13. Slow Down
14. I Remember
15. You Are Everything
16. Nightshift
17. True Confessions f. Game & San Quinn
18. No Stranger
19. Hard Work f. Roscoe


English review

Mista Cane is a white-skinned artist representing San Leandro in the 510 area code. The Bay Area rap scene welcomed him almost 10 years ago, when he dropped two solo projects. In 2003 he released 4 mixtapes along with Arsen, while their official duet album hit the streets two years later. There were also a few free promotional digital joints and a couple of guest appearances on various compilations. You can see that Cane's discography is quite impressive, yet it is hard to say it gave him the desired glory and fame. Finally the third solo cd brought him some serious success, thanks to KOCH distribution among many factors.

"In My Life" is indeed a nicely cooked meal, not only prepared by its host but also by music producers, graphic designers and publicity. You'll get a clean, pimped out (or should I say "shemped out") cover and a two-folded booklet, which informs you about production credits and guest appearances. The leading beatmaker here was Davey D., who has already worked with Mista Cane. The rest of the music was delivered by Sean T and One Drop Scott. I bet there's no Bay Area rap fan who doesn't recognize these producers. Their long practice and impressive experience let them create a polished instrumental work, so there's no place for shoddy beats. Most of them are kept in softer, laidback vibes, more like serious and mature than a party type. A few heavier exceptions include "The Anthem", plus a great west coast slapper called "Cali State Of Mind" and the last song named "Hard Work". In my opinion it was an accurate choice as it perfectly fits rapper's character. He's smoothly moving from one verse to another keeping the rhythm and the pace, while his voice is calm, usually devoid of any emotions. His lyrics are often sophisticated, full of similes, metaphors and creative rhymes. Let's prove it with a random verse. Let me quote the beginning of "This Is All I Know", which seems to be lyrically refined, but in fact it speaks about the rap game:

This is a business
For emcees the limit is endless
And amateurs ain't really got no business in this
Took some time, what you thought we was finished
Still get dirty, you can witness the blemish
Don't mumble dog, finish your sentence
Biting on a purvey, I have you with a dentist


It is not that easy to classify artist's music and lyrics to one particular sub-genre. Mista Cane is simply telling about his life; not the life of a gangster or a thug, but the one led by an ordinary man with a regular job, emotional problems and arguments with close people. Obviously you'll also get some more positive themes about representing California or summertime. Nonetheless the whole joint effort from Cane and co-creators didn't manage to guarantee the essence and charisma of the album. Maybe it should have had more guest appearances? Or possibly the lyrics and themes are too exquisite? I'm not sure, but what I do know for certain is the fact that this project was professionally prepared, yet its workmanship is missing something. Nonetheless "In My Life" is the best solo piece by Mista Cane by far, yet it's still not a perfect one. Worth checking.

Polish review

Mista Cane to biały artysta reprezentujący San Leandro w okręgu 510. Na scenie rapowej Bay Area jest już od prawie dekady, swoje pierwsze dwa solowe albumy wydał bowiem w latach 2001-2002. Następnie w roku 2003 wraz z Arsenem wypuścił 4 mixtape'y, by w dwa lata później nagrać pełnometrażowy, oficjalny duet. Raper uczestniczył także w grupowym albumie członków wytwórni Pervelous P., której do dziś jest wierny. Udostępnił też promocyjne, w pełni darmowe i stricte internetowe projekty, a także pojawiał się gościnnie na kilku kompilacjach. Widzicie zatem, że dyskografia Cane'a prezentuje się całkiem pokaźnie, a jednak nie można powiedzieć o niej, by przyniosła mu sławę. Dopiero trzeci solowy krążek odniósł poważniejszy sukces, m.in. dzięki dystrybucji firmy KOCH.

"In My Life" to naprawdę porządnie wydany album, który osiągnął właściwy efekt nie tylko przez wkład gospodarza, ale również pracę producentów, grafików czy marketingu. W ręce słuchacza wpada odpimpowana ("odshempowana" powinienem rzec) okładka i niewielka, dwuczęściowa rozkładówka, z której dowiedzieć się możemy m.in. o twórcach podkładów i gościnnych wystąpieniach. Pierwsze kompozytorskie skrzypce zagrał tu Davey D., który nie pierwszy raz wspiera Mista Cane'a. Pozostałą, niewielką część bitów zaprojektowali Sean T i One Drop Scott. Chyba nie ma osoby słuchającej rapu znad Zatoki, która nie rozpoznałaby wspomnianych beat makerów. Spore doświadczenie i imponujący staż powyższej trójcy nie pozwolił im popełnić błędów, co w efekcie przyniosło zestaw dopracowanych, wpadających w ucho melodii. Większość z nich utrzymana jest w lekkich, chilloutowych klimatach, bardziej podpadających pod zadumę i spowiedź niż imprezkę. Wyjątkowo cięższe okazało się jedynie "The Anthem", a do nielicznych utworów z małą zawartością laidbacku dorzuciłbym jeszcze "Cali State Of Mind" i "Hard Work". Osobiście uważam, że taki wybór atmosfery odpowiada charakterowi rapera. Chłopak posiada bowiem stonowany, spokojny głos, unika okazywania emocji i bez problemu utrzymuje tempo i rytmiczność. Lubi przy tym pisać niebanalne teksty, gdyż często używa porównań, metafor i ciekawych rymów. Na dowód tego spójrzmy na pierwszy lepszy fragment. Dla przykładu podaję kilka wersów z "This Is All I Know", które wydają się wydumane, a rzeczywiście traktują po prostu o rap grze i związanymi z nią brudnymi interesami:

This is a business
For emcees the limit is endless
And amateurs ain't really got no business in this
Took some time, what you thought we was finished
Still get dirty, you can witness the blemish
Don't mumble dog, finish your sentence
Biting on a purvey, I have you with a dentist


Niełatwo jednak sklasyfikować gatunek jego przekazu i definitywnie przyporządkować go jakiemuś odłamowi rapu. Mista Cane opowiada zwyczajnie o trudach własnego bytu, które nie dotyczą jednak gangsterskiego, ulicznego trybu życia, ale raczej takiego prowadzonego przez szarego człowieka, który musi harować w normalnej pracy, przeżywać rozterki miłosne czy kłócić się z bliskimi. Znalazły się tu oczywiście bardziej pozytywne kawałki, poruszające treści reprezentowania Kalifornii czy relaksowania się. Jednak pomimo całego potu, który włożyli w omawiany projekt artysta i jego współtwórcy, zabrakło mi tu większej dawki emocji i wyrazistości. Może raper powinien wypełnić album pokaźniejszą liczbą gości, a solówki ograniczyć do kilku. A może niepotrzebnie grzebie w zbyt wydumanych tematach, które jeszcze dodatkowo ubiera w mocno wyszukane słownictwo? Sam nie wiem, ale wyraźnie czuję, jakby to całkiem przyzwoicie przygotowane danie zapomniano polać ostrym, smacznym sosem. Mista Cane stworzył według mnie, jak na razie, najlepsze solowe dzieło, ale wciąż daleko mu do ideału. Na pewno warto posłuchać i samemu się przekonać o jakości tego projektu.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (1):
By Eddie on 24 August 2018
"Mista Cane punk ass stop trippin!!!!!"

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.