NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Turf Grindaz
Poundin' Tha Pavement
Deep Groove Entertainment (2009)
good good good half good


Recommended reviews

01. Intro (skit)
02. City By Tha Sea f. Funk Daddy
03. Doin' Ah Fool (Act Ah Ass)
04. Summertime In Tha SEA f. Overflow
05. Bring U Dat f. Produk
06. Turf Surfin'
07. Jones Soda Commercial #1
08. Git It Poppin'
09. Dummy For Tha Munny
10. Like What
11. Bounce 'N Dip
12. Jones Soda Commercial #2
13. Like This
14. Super Phreak f. Yahlee & Blitz Krieg
15. Hustla Hatin' f. Yahlee
16. No Tell Motel f. Simmer DZ
17. Choosin' Shoez (radio remix)


English review

Rarely do we focus on areas outside of northern or central California. However from time to time we make an exception, especially when particular artists have certain connections with the Bay Area rap scene. Turf Grindaz is a duet of Seattle, Washington representatives. I don't follow the music market of this city carefully, therefore I haven't had an opportunity to get familiar with group's previous endeavors so far. Its members, Cin'atra and Brent Ogee, both released two solo joints each, including the latest ones: "Multiple Personalities" by Brent as well as "Rhymez Emphasizing Actual Life" by Cin'atra. As Turf Grindaz they debut in the year of 2009.

If you didn't know where these two artists come from, after hearing random songs you'd definitely say that "Poundin' Tha Pavement" is a product of the Bay Area. This typical flavor is present in both the musical and vocal layer, so it is obvious that Californian style had a meaningful impact on Turf Grindaz; they even confirm it in their lyrics. The whole album has fully soaked with a nice mixture of typical westcoast vibes - the throwback, back to basics one and more often these modern type of trends. I'm most fond of these traditional sounds, characterized by middle or slow tempos, distinct, loud drum and bass hits as well as mesmerizing melodies in the background. Such cuts definitely include great, representative tracks like "City By The Sea" with a computerized hook a la "California Love", impressive town anthem "Summertime In Tha SEA" and a little something for the haters in "Hustla Hatin'". Apart from that you'll receive a couple of calm songs, where both artists talk in various ways about male-female relationships: "Git It Poppin'" and notable "No Tell Motel" that features a really polished and catchy hook. The rest of the joints serve more or less as a plain entertainment. Yet a successful one, because I need to admit that such titles as "Turf Surfin'" (also appeared on "No Suckas" compilation) or "Like This" do provide a solid dose of positive energy, while hard bass lines force me to bob my head. Brent Ogee as well as Cin'atra proved that they are experienced performers, because they skillfully flow on various paces, follow each rhythm flawlessly and even switch their voice tones depending how serious the track is. What is more, they often come up with crafty word plays, so if you do pay attention to lyrics, punch lines, selection and complexity of rhymes, then you'll definitely be pleased with what Turf Grindaz have to offer. However the truth is that the majority of the songs are pure entertainment, so don't look forward to deeper thoughts or more serious insight into certain problems. Nonetheless the above mentioned lyrical originality brings a whiff of fresh air, thanks to which the trivial, dummy type of content doesn't bore and your ears can be laced with such bars as:

I'm spittin gasoline
Bouncin' on the track like a trampoline
I stay strapped with a tapper and a magazine
Bring the horror like Stephen King


Untypical and interesting tracks definitely include the ones under #7 and #12 - short, rapped commercials of the Jones Soda beverage that were both recorded for the real-life campaign, however weren't eventually used for marketing purposes. The vast majority of production was handled by people already known to Bay Area rap fans - Funk Daddy and Big Ice, who prepared 10 and 4 songs respectively. One each was also composed by Simmer Down Productions and Brent Ogee himself. I didn't entirely feel the beats on musically scarce "Bring U Dat", too calm "Super Phreak" and too sweet and corny "Choosin' Shoez" - I'm glad it was the last track. The currently reviewed album is mainly directed to people craving for high quality entertainment, as "Poundin' Tha Pavement" is rich in energetic tempos and more or less hyphy type of delivery. All in all, I think that artists proved what they are capable of and in future they should focus on something a bit more serious. I hope I'll see that coming one day.

A grip of handy links: MySpace, CD Baby and TurfGrindaz.com.
Cin'atra, thank you for networking and providing the album for the review.

Polish review

Rzadko zapuszczamy się w rejony leżące poza centralną lub północną Kalifornią. Jednakże raz na pewien czas robimy drobne wyjątki, w szczególności wtedy, gdy omawiani artyści mają pewne powiązania z rapową sceną znad Zatoki. Turf Grindaz to duet reprezentantów Seattle w stanie Washington. Nie śledzę uważnie rynku muzycznego z tego miasta, więc nie miałem przyjemności słyszeć dotychczasowych dokonań grupy. Jej członkowie, czyli Cin'atra i Brent Ogee, mają już na koncie po dwie solowe płyty, wliczając ich ostatnie projekty, tj. "Multiple Personalities" Brenta oraz "Rhymez Emphasizing Actual Life" Cin'atry. Jako Turf Grindaz debiutują w 2009 roku.

Gdybyście nie wiedzieli, skąd pochodzą ci wykonawcy, to raczej na pewno powiedzielibyście, że "Poundin' Tha Pavement" to produkt z Bay Area. Przejawia się to zarówno w warstwie muzycznej jak i lirycznej, toteż widać, iż kalifornijskie klimaty miały spory wpływ na artystów, co zresztą sami w swych tekstach przyznają. Cały album jest na wskroś przesiąknięty swoistą mieszanką westcoastowych brzmień, raz tych nawiązujących do korzeni, innym razem - znacznie częściej - tych z nowoczesnych trendów. Najbardziej spodobały mi się te tradycyjne wibracje, charakteryzujące się średnimi lub wolnymi tempami, iście mocnymi uderzeniami bitów i basów oraz wkręcającymi melodiami w tle. Do tego typu piosenek zdecydowanie zaliczają się bardzo dobre, reprezentatywne kawałki "City By The Sea" ze skomputeryzowanym refrenem a la "California Love", genialna letnia oda "Summertime In Tha SEA" i bluzgi na pieniaczy w "Hustla Hatin'". Dostaniecie poza tym także kilka spokojnych utworów, w których obaj artyści poruszają na różne sposoby sprawy damsko-męskie: "Git It Poppin'" oraz dopracowane "No Tell Motel", które prezentuje także niezmiernie wkręcający refren. Pozostała część piosenek to głównie w większym lub mniejszym stopniu rozrywka. I należy przyznać, że udana, ponieważ takie tytuły jak "Turf Surfin'" (pojawiło się również na składance "No Suckas") czy "Like This" epatują naprawdę solidną dawką energii, a mocne basy sprawiają, że za każdym razem macham głową. Zarówno Brent Ogee jak i Cin'atra udowodnili, że mają już spore wokalne doświadczenie, gdyż bez problemu poruszają się po zróżnicowanych tempach, dopasowują się do rytmu, a nawet zmieniają barwę głosu w zależności od powagi piosenki. Do tego umiejętnie bawią się słowami i jeśli zwracacie uwagę na teksty, puenty oraz dobór i skomplikowanie rymów, to na pewno ucieszy was to, co proponują chłopaki z Turf Grindaz. Chociaż prawda też jest taka, iż większość utworów to czysta rozrywka, więc nie oczekujcie głębszych przemyśleń albo wyjątkowo ciekawych spostrzeżeń. Jednakże ww. niesztampowość liryczna wprowadza pewną dawkę świeżości, dzięki czemu błaha tematyka nie nudzi, a możemy przy tym obcować z miłymi konstrukcjami pokroju:

I'm spittin gasoline
Bouncin' on the track like a trampoline
I stay strapped with a tapper and a magazine
Bring the horror like Stephen King


Ciekawym zabiegiem są piosenki o numerach #7 i #12, czyli krótkie, rapowane reklamy napoju Jones Soda, które zostały nagrane na zamówienie, ale niestety nie wykorzystano ich ostatecznie w marketingu. Za ogromną część produkcji odpowiadają znani fanom rapu znad Zatoki kompozytorzy Funk Daddy i Big Ice, odpowiednio z 10 i 4 kawałkami na koncie. Po jednym stworzyli także Simmer Down Productions oraz sam Brent Ogee. Na tle reszty gorzej wypadły uboższe pod względem muzycznym "Bring U Dat", za spokojne "Super Phreak" i zbyt cukierkowe - na szczęście ostatnie - "Choosin' Shoez". Omawiana płyta jest głównie kierowa do osób niestroniących od dobrej jakościowo rozrywki, ponieważ spora część piosenek obfituje w energiczne tempa i przekaz mniej lub bardziej spod znaku hyphy. Niemniej jednak uważam, iż artyści pokazali klasę i stać ich na to, by w przyszłości nagrać coś poważniejszego. Mam nadzieję, że tak się stanie.

Garść przydatnych linków: MySpace, CD Baby oraz TurfGrindaz.com.
Cin'atra, dzięki za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.