NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Skip Dog
Raw From Tha Jaw
Mayhem Family Ent. / Cashflow420 Records (2008)
good good good good good


Recommended reviews

01. We Go Hard
02. Gotcha f. Q-Ball
03. Thats Whats Up f. Professor Griff
04. It Ain't Ova
05. Actin A Ass f. Da Heathin
06. Go Bad
07. My Life
08. Survivin Tactics f. Da Heathin
09. Otha Shit
10. Take A Ride f. Nut & Da Heathin
11. Phony
12. Summertime Sunshine f. J Sweets & Ironic
13. Anotha Way
14. Ball Now
15. T.O.P. f. Charmaine


English review

Skip Dog is mainly known to 90's rap fans, because together with E Double Z - as a group E.Z.S.D. - they released the "Game 2 Be Sold" cd back in 1995, that is nowadays considered not only a Fairfield, but also a Bay Area classic. The artist debuted with a solo endeavor entitled "1st The Money Then The Power" a year later and then came out with collaboration project recorded with Lil Jazz in 2000 named "Madd Currency", both of which were also re-released due to limited availability. There was also an underground, street album "Game Shoota" in 2006. However it is the currently reviewed 2008 "Raw From Tha Jaw" that is considered his official, sophomore solo. It is also noteworthy that a duet with Q-Ball titled "Professional Sucka Ducka" dropped on the same day.

Unfortunately the truth is that I didn't have an opportunity to get familiar with rapper's discography, that's why I won't be able to allude to it while rating "Raw From Tha Jaw". Skip Dog is undoubtedly an experienced artist, as it is clearly audible that he fits all beats and smoothly blends with and follows diversified rhythms and styles. He usually keeps it middle-paced and tends to emphasize the end of each bar with an explicit change in tone, which is actually pretty interesting, as it shows his emotions. The host put some work in as far as word level is concerned, because he often comes up with surprising punch-lines and rhymes, numerous times more than one per phrase. He touches upon various, yet standard set of subjects; with things revolving around widely understood street life as a center. Therefore be prepared for an extensive mixture of threats and boasting - "We Go Hard", "Thats Whats Up", "Survivin Tactics", "Ball Now" and other - a little pimping in "Otha Shit" as well as dissing fake people in "Phony". Nevertheless I enjoyed the most these tracks that deal with more of a personal life, the ones which focus on Skip Dog's choices, dilemmas, doubts, etc. Among such you will find very good in many aspects "My Life", It Ain't Ova" and "Anotha Way". Let me present you what rapper has more or less to offer lyrically:

Real hittas, wig splittas, that'll crush it
And hit your ass with a musket
Bust it
Man I can't be trusted
Collide with my folks, then ride through the smoke like it's nothin'


I was surprised after hearing tracks on which the artist explores modern trends of the "hyphy" sub-genre. Carefree, "go dumb" type of manner is present in "Actin A Ass" and "Go Bad", however in my opinion they do not sound great. Firstly, the production itself isn't necessarily impressive on these two, secondly such themes in general don't match Skip Dog's style. The vast majority of beats were prepared by the known producer K-Lou (11 under his belt!), the rest was composed by T-Roy, Marcus and Skip Dog himself. Certain songs do feature a notable production; apart from a few already mentioned, I should point out the mesmerizing and polished melodies on "Gotcha" as well as "T.O.P.". However come cuts, for example "Otha Shit", lack something that is not that easy to be identified. Possibly more seriousness? Or maybe too many computer-like electronic sounds were used? There are also cases where both production and verses are above reproach, but hook turned out to be weak - irritating childishness of the ones from "Ball Now" and "Thats Whats Up". It's also a pity that some tracks feature only 2 verses, because due to that they finish a bit too quickly, while 16 additional bars by Skip Dog in "We Go Hard" or "T.O.P." would definitely bring nothing but heat. Fortunately the majority of songs last more than 3 minutes, thanks to heavily repeated chorus or a long instrumental fade-out. As you see, the currently reviewed album does has its ups and downs; on one hand there is plenty of good material out here, on the other you'll also find a couple of fillers, which ultimately made "Raw From Tha Jaw" worse than it could have been.

You may find this project in Cashflow420.com on-line store.
Cashflow420, thank you for providing the cd for the review.

Polish review

Skip Dog znany jest głównie fanom rapu z lat 90., gdyż w 1995 wraz z E Double Z jako grupa E.Z.S.D. wydali płytę "Game 2 Be Sold", którą obecnie uznaje się za klasykę Fairfield, a także ogólnie sceny muzycznej znad Zatoki. Artysta nagrał rok później debiutancki solowy krążek "1st The Money Then The Power", a następnie wspólny projekt z Lil Jazzem w 2000 o tytule "Madd Currency" i oba doczekały się reedycji ze względu na utrudnioną dostępność. W roku 2006 pojawił się jeszcze podziemny, uliczny album o tytule "Game Shoota". Jednakże to omawiany krążek "Raw From Tha Jaw" z 2008 uznawany jest za drugie oficjalne solo rapera. Warto jeszcze wiedzieć, że w tym samym czasie ukazał się duet z Q-Ballem o tytule "Professional Sucka Ducka".

Niestety prawda jest taka, iż nie miałem dotąd okazji zapoznać się z dyskografią rapera, toteż nie będę mógł się odnieść do poprzednich projektów, oceniając "Raw From Tha Jaw". Niewątpliwie Skip Dog to doświadczony artysta, słychać bowiem wyraźnie, iż dobrze komponuje się z podkładami i płynnie porusza się po przeróżnych klimatach. Zazwyczaj utrzymuje średnie tempo i czasami podkreśla końce wersów w dość ostry, nieprzyjmujący sprzeciwu sposób, co tylko dodaje piosenkom uroku, gdyż pokazuje w ten sposób emocje. Gospodarz przyłożył się do tekstów na poziomie słów, ponieważ nieraz rzuca celnymi, niespodziewanymi rymami, często wiele do jednego wyrazu. Porusza przy tym różne, acz w miarę standardowe tematy, pośród których prym wiodą te związane w jakiś sposób z ulicznym życiem. Spodziewajcie się zatem usłyszeć mieszaninę pogróżek z przechwałkami - "We Go Hard", "Thats Whats Up", "Survivin Tactics", "Ball Now" i inne - trochę pimpowania ("Otha Shit") i bluzgi na fałszywych ludzi ("Phony"). Mnie się jednak najbardziej spodobały te kawałki leżące bliżej życia osobistego; te, w których Skip Dog mówi o własnych wyborach, rozterkach i wątpliwościach, a do nich zaliczają się bardzo dobre pod wieloma względami "My Life", "It Ain't Ova" oraz "Anotha Way". Serwuję wam poniżej drobny popis lirycznych dokonań rapera:

Real hittas, wig splittas, that'll crush it
And hit your ass with a musket
Bust it
Man I can't be trusted
Collide with my folks, then ride through the smoke like it's nothin'


Zdziwiłem się trochę, słysząc piosenki, w których artysta eksploruje nowoczesne trendy spod znaku hyphy. W lekkiej konwencji wygłupiania się utrzymano "Actin A Ass" i "Go Bad", ale według mnie nie brzmią one najlepiej. Zaprezentowana w nich produkcja sama w sobie nie rzuca jakoś specjalnie na kolana, ale też ogólnie ta tematyka zdaje mi się nie pasować do Skipa. Za ogromną większość podkładów odpowiada znany producent K-Lou (aż 11 na koncie!), a pomagali mu jeszcze T-Roy, Marcus i sam Skip Dog. Momentami muzyka prezentuje się bardzo dobrze; poza kilkoma świetnymi (wyżej wymienionymi) utworami, na pewno warto odnotować wkręcające i dopracowane melodie w "Gotcha" czy "T.O.P.". Niektórym kawałkom, przykładowo "Otha Shit", czegoś brakuje i nie jest łatwo wskazać czego dokładnie; może więcej powagi? Może użyto za dużo komputerowo-elektronicznych dźwięków? Bywa też, że nie mam ani produkcji, ani zwrotkom nic do zarzucenia, ale kuleje refren - denerwujący swą dziecinnością w "Ball Now" oraz "Thats Whats Up". Szkoda także, iż niektóre utwory mają tylko dwie zwrotki, bo przez to kończą się dość szybko, a dodatkowe 16 wersów Skip Doga w "We Go Hard" czy "T.O.P." znacznie podniosłyby poziom. Na szczęście większość tytułów trwa powyżej 3 minut, ale nieraz osiągnięto to powtarzanym po wielokroć refrenem lub instrumentalnym końcem. Jak sami widzicie, album ma swoje wzloty i upadki; z jednej strony sporo tu dopracowanego materiału, z drugiej dostajemy też taki z lekka wybrakowany, co ostatecznie powoduje, że "Raw From Tha Jaw" prezentuje się gorzej, niż byłoby w stanie.

Omawiany album możecie zakupić w sklepie Cashflow420.com.
Cashflow, dzięki za udostępnienie płyty do recenzji.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (1):
By 41510 on 22 December 2011
Album E.Z.S.D. był już w 1993 roku na kasetach,a rok później wyszło to na CD,oczywiście Skip Dog to kozak,przeważnie jego debiut to masakra na beatach T-Roy'a.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.