NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Brown Hustla
Nueve Diez Y Seis
Brown Hustla Records (2010)
good good good half good



01. Patience
02. Life We Livin'
03. Call Me Crazy
04. Boogieman f. Dirty-D
05. What We Do - Reckless Reaction & J-Loco
06. So Who f. Lonely Souljah
07. Night When The Half Moon Shines - J-Loco & Sadistik Mente
08. Every Time We Ride f. Reckless Reaction & Lonely Souljah
09. Boss Playa'
10. Ima' Be Me
11. G's In Us f. Dirty-D
12. G Funk f. Reckless Reaction
13. High Caliba
14. Waste My Time
15. Be Like Us - J-Loco & Lonely Souljah
16. Just How It Is f. Reckless Reaction


English review

Brown Hustla is a Latin trio from the South Side Sacramento. J-Loco, Lil Joker and Chuco haven't so far appeared on any major project as a guest appearance (with an exception of J-Loco's verse on "The Strangulation II" compilation), but they do not lack experience, as they were dropping vocals for a couple of years now. Fans of homeboy rap should be informed that the currently reviewed Brown Hustla's album has nothing in common with gangbanging, these cats are not affiliated with any gang movement, they simply praise "brown pride" on their debut "Nueve Diez Y Seis".

Those of you who don't know Spanish should be told that the title means "nine sixteen", which is obviously an area code for Sacramento. Please note that Brown Hustla indeed represent their city to the fullest, especially the southern part. The vast majority of the tracks are filled with portraying Sac-Town's street life, emphasizing one's heritage as well as making threats and self-presentation, for instance on "G's In Us" or "G Funk". These cats also mention that they'll do what they want to, they're not willing to change ("Ima' Be Me"), they do not wish to be questioned by anyone ("So Who") or even mimicked, because the ones who try to, won't succeed ("Be Like Us"). Truth be told, generally these tracks do not showcase something entirely fresh in terms of lyrical content and I won't deny that I'd rather hear more personal input, including real-life experiences, thoughts and opinions - just like in "Call Me Crazy", "Boogieman" or "Waste My Time". Nevertheless all artists put much work in and made this re-heated soup very tasty. The entire production was handled by J-Loco with a bit of help from co-workers: Dirty-D, Reckless Reaction, Sadistik Mente and Lonely Souljah. It is clearly audible, that the composer didn't decide to follow contemporary, electronic trends with dynamic tempos, instead reached for proven formula back from the 90's and served a traditional, hard dose of typical West Coast vibes. It is perfectly depicted by the first 4 songs, which are rich in distinct pipes, keyboard instruments, slumping hits of beats and bass and a middle-paced rhythm, which you can slowly bob your head to. I didn't necessarily feel the music on "What We Do" and "Boss Playa'", because it seemed as if it lacked additional sounds; plus "Every Time We Ride" is the only faster joint on this one and therefore I think that it doesn't match the rest of the cd. Due to the fact that all the beats were brought by J-Loco, they are more or less similar to one another and you really need to soak into album's atmosphere in order to fully hear it. It is possible that it was not a wise decision to write this review only after a week of having it in rotation.

I haven't mentioned one more significant aspect yet - the verses performed by 3 main artists. I need to admit that they took their time and came up with polished lyrics spiked with interesting phrases as well as head-turning rhymes. They normally don't have any problems with following the beat, however there were occasional slip-ups. It's a pity though that only J-Loco showcases any emotions, the vocal side of the album would be even better if Lil Joker or Chuco changed their tone from time to time. The title "Nueve Diez Y Seis" might suggest that you'll hear the so-called Spanglish type of delivery, but rarely do the rappers use any Spanish words, mainly Chuco who has an audible Latin accent. I'd also like to thank Lonely Souljah for his appearances, as he really surprised with an absolute gunfire of carefully thought out and fresh rhymes. Brown Hustla released a project worth your attention, mainly directed to the fans of traditional, old school (from today's point of view) vibes that feature verses by people calling themselves "ese", "holmes" or "loco". Yes, it does have a few slight glitches, but they don't spoil the overall good impression.

All of you who are interested in Brown Hustla's debut, please visit their MySpace page.
J-Loco, thank you for providing the album for the review.

Polish review

Brown Hustla to trójka Latynosów z południowego Sacramento. J-Loco, Lil Joker i Chuco nie pokazali się dotąd na żadnym znanym albumie w ramach gościnnych wystąpień (poza zwrotką J-Loco na "The Strangulation II"), ale doświadczenia im nie brakuje, ponieważ składają teksty już od paru dobrych lat. Fani homeboy rapu powinni wiedzieć, iż omawiany projekt Brown Hustla nie ma nic wspólnego z reprezentowaniem gangów, chłopaki nie są zamieszani w konflikt między północą i południem, a jedynie wychwalają tzw. "brązową dumę" (z ang. "brown pride") na recenzowanym debiucie "Nueve Diez Y Seis".

Tym, co nie znają hiszpańskiego, spieszę przetłumaczyć tytuł krążka: "dziewięć szesnaście", czyli kierunkowy do Sacramento. Powinniście wiedzieć, że Brown Hustla bardzo często reprezentują swoje miasto, głównie jego południową część. Ogromna większość piosenek przepełniona jest opisywaniem życia na ulicach Sac-Town, podkreślaniem swego pochodzenia, a zarazem rzucaniem pogróżek i samoprezentacją, chociażby "G's In Us" czy "G Funk". Chłopaki też nieraz dają wyraz temu, iż będą robili to, na co mają ochotę, nie pragną się zmieniać ("Ima' Be Me"), nie życzą sobie, by ktoś kwestionował ich działania ("So Who"), ani próbował być takim samym, gdyż mu się to nie uda ("Be Like Us"). Fakt, generalnie utwory nie prezentują jakiejś rewelacji pod względem lirycznym i nie ukrywam, że wolałbym usłyszeć coś bardziej od siebie, więcej indywidualnych doświadczeń lub spostrzeżeń - jak w "Call Me Crazy", "Boogieman" albo "Waste My Time". Jednakże artyści odwalili kawał dobrej roboty i postarali się tchnąć w tę tematykę dawkę świeżości. Za całość produkcji odpowiedzialny jest J-Loco, a pomagali mu w niektórych kawałkach Dirty-D, Reckless Reaction, Sadistik Mente i Lonely Souljah. Wyraźnie słychać, iż kompozytor decydował się nie podążać za obecnymi elektronicznymi trendami z dynamicznymi tempami, tylko sięgnął po sprawdzoną recepturę z lat 90. i zaserwował wam tradycyjną, ciężką dawkę typowych westcoastowych brzmień. Rewelacyjnie pokazują to 4 pierwsze piosenki, w których słychać wyróżniające się w tle piszczałki, dźwięki instrumentów klawiszowych, mocne uderzenia bitów i basów oraz niespieszny rytm, do którego można powoli machać głową. Nie do końca spodobała mi się muzyka w "What We Do" i "Boss Playa'", gdyż sprawiała wrażenie skromnej, jakby czegoś brakowało; oraz w "Every Time We Ride", który jest jedynym szybszym kawałkiem, niepasującym przez to do albumu. Ze względu na to, iż we wszystkich podkładach maczał palce J-Loco, to są one mniej lub bardziej do siebie podobne i trzeba nasiąknąć klimatem tego krążka, by go w pełni usłyszeć. Niewykluczone, iż źle robię, recenzując go raptem po tygodniu słuchania.

Nie poruszyłem jeszcze istotnego aspektu, jakim są zwrotki trzech głównych wokalistów. Należy przyznać, iż wszyscy przyłożyli się do swoich wystąpień i napisali teksty naszpikowane ciekawymi sformułowaniami oraz rymami. Najczęściej nie mają problemu z płynnym podążaniem za bitem, choć zdarzyły się nieliczne, drobne wpadki. Szkoda, że tylko J-Loco okazuje emocje, strona wokalna prezentowałaby się jeszcze lepiej, gdyby Lil Joker albo Chuco zmienili czasem intonację. Tytuł "Nueve Diez Y Seis" może sugerować, że dostaniemy swoistą mieszankę angielskiego z hiszpańskim, ale raperzy rzadko stosują obcojęzyczne wtręty, głównie odznaczający się latynoskim akcentem Chuco. Chciałem jeszcze pochwalić pojawiającego się od czasu do czasu Lonely Souljah, który zaskoczył mnie istną kanonadą dopracowanych i przemyślanych rymów. Brown Hustla to ciekawy projekt, głównie kierowany do miłośników tradycyjnych kalifornijskich brzmień, w których wykonawcy mówią do siebie per "ese", "holmes" albo "loco". Nie ustrzegł się drobnych wpadek, ale na szczęście są one nieliczne i nie psują dobrego wrażenia.

Wszystkich zainteresowanych odsyłam na profil MySpace grupy.
J-Loco, dzięki za udostępnienie płyty do recenzji.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (1):
By brenda on 25 May 2010
i think that ima\' be me is a good song itz titeee. im feelin tha c. keep it up brown hustlas ;)

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.