NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Smokie Loco
A History Of Violence
Evilside Records (2010)
good good half good good


Recommended reviews

01. Still San Jo Reppin'
02. A History Of Violence
03. Bullet 4 Bullet
04. Sizzalean
05. Northern Allegiance f. Pistol Cee & Sleepy Santino
06. Born To Fly
07. Loco f. Diablo, Moreno & Mr. Lucky
08. A Good Day In The SJ
09. Devil In My Rearview
10. Cochina (Evil Women)
11. False Witness
12. Evil Intentions f. Moreno & Porky
13. Never Give Up
14. When Sharks Attack f. Moreno
15. Evil N Me
16. Money Makin' f. Big Oso Loc & Moreno
17. Wish Death
18. Today Was A Bad Day
19. In My Eyes


English review

Smokie Loco is an adult (34 years old) and mature Latin rapper representing San Jose in California. His music career began not that long ago, in 2006, when he founded a record label named Evil Side Records and released first part of "The Strangulation" series. He became locally known quite fast, as the projects signed with his name were acclaimed better than well. After dropping three volumes of the above mentioned compilations, Smokie Loco decides to release a solo cd, which hit the stores in Spring 2010.

"A History Of Violence" is in most of its aspects an exemplary solo project. Nowadays it's very common that so-called "solos" are filled with guest appearances by local fellow rappers and lyrics are limited to representing themes and typical street topics. One of the exceptions in the flood of these kind of releases is a reviewed album by Smokie Loco, which not only includes a symbolic (accurate for solo endeavors) number of features, but also contains a proper set of personal, deep thoughts. Unique and sophisticated lyrics are definitely one of the album's advantages, so it's worthy to elaborate on them. The host gives us a solid dose of heavy and raw stories, which talk about hatred and evil hiding in all of us, about loyalty, responsibility and consequences of living the life of a gangster. This San Jose artist lavished dirty words and didn't really care about censorship, which can be proved by often disses directed at cops and scraps or hating phony people and snitches. In fact there are barely any tracks entirely dedicated to those false figures (they probably didn't deserve it), yet we'll hear about it a lot in-between the lines. Smokie also didn't forget about his city and representing northern turf, which is audible on such tracks as "Still San Jo Reppin'" or "Northern Allegiance". I also found two songs very interesting and unique - "A Good Day In The SJ" and "Today Was A Bad Day" - which feature the same beat, but differ lyrically. They speak about two distinct versions of the same day - one perfect, when everything goes right and the other one which really sucks. Remarkable topics and harsh, obscene lyrics are accurately complemented with production. The musical background on this cd comprises of heavy, street and sometimes even dark vibes that facilitate the understanding of lyrical message by Smokie as well as help to feel what he felt and see what he saw. The major part of the beats was delivered by Statik D, who composed 14 tracks. His production sounds really good, as its sample loops and bass lines are professional and original. I'm even more pleased with "A History Of Violence" music, because the beats on previous Evil Side Records projects were sometimes low budget or half-baked. Statik was supported by Diablo, who brought 3 beats, and SC and Moreno, each with one under his belt. Unfortunately one of the very few, yet extremely important flaws of this album is Smokie Loco's flow. He's characterized by a deep, low-pitched voice, which could have perfectly complemented the heavy lyrical and musical content. However rapper's experience isn't too impressive which resulted in poor vocals. First of all he has problems with keeping up with the rhythm and beat. What's more, he often avoids putting rhymes in proper places and because of that his verses become less melodic. In other words Smokie simply talks, not really caring about the musical background. On the other hand he surprised me with the chorus on "Never Give Up", which stayed in my memory just after hearing it once:

If your life seems so hard
Thoughts when you down
Think about good times
Friends all around
Put the gun down
Throw the pills away
Life's too short to bring about your dying day


I'm not really sure whether it's his scarce experience or vocal carelessness, but the fact is that in my opinion Smokie Loco has some serious problems with smooth flow. If he only polished his technique and mastered the art of rapping, it could have sounded way better. "A History Of Violence" has a lot to offer, especially lyrically and musically, but unfortunately the final rating had to be lowered due to shoddy vocals, which I consider one of the fundamentals of a proper album.

Smokie, thank you for providing the album for the review.

Polish review

Smokie Loco jest dorosłym (34 l.) i dojrzałym Latynosem reprezentującym San Jose w Kalifornii. Karierę muzyczną rozpoczął niedawno, bo w roku 2006, kiedy to założył własną wytwórnię Evil Side i wydał pierwszą część kompilacji z serii "The Strangulation". Raper w miarę szybko zyskał jako taki rozgłos, gdyż projekty sygnowane jego imieniem zostały lokalnie przyjęte dość ciepło. Po nagraniu kolejnych dwóch odsłon "Strangulacji" Smokie Loco decyduje się na solowe przedsięwzięcie, czego efekty widać wczesną wiosną 2010 roku.

"A History Of Violence" to solówka pełną gębą. Dzisiejszymi czasy najczęściej bywa tak, że tzw. "solowe" albumy wypełnione są po brzegi gościnnymi wystąpieniami kumpli z dzielnicy, a lirycznie ograniczają się do reprezentowania miasta i typowo ulicznych tematów. Do wyjątków zaliczyć można recenzowany tu krążek od Smokie Loco, który nie dość, że zawiera symboliczną, czyli właściwą dla solowych płyt, liczbę featuringów, to w dodatku stanowi ciekawy przekaz osobistych i głębokich myśli rapera. Oryginalność i nietuzinkowość tematyczna z pewnością należy do zalet tego projektu, dlatego też warto o niej wspomnieć. Wokalista dostarcza nam solidną dawkę mocnych i ciężkich motywów, opowiadających m.in. o nienawiści i złu czającym się w człowieku, o lojalności, odpowiedzialności i nieuniknionych konsekwencjach prowadzenia gangsterskiego trybu życia. Artysta z San Jose nie szczędzi w przekleństwach i nie zważa na cenzurę, co wyraźnie może potwierdzić bardzo częste bluzganie na policję, fałszywych ludzi i kablujących, czyli tzw. snitches, a także scrapas. Nie ma może jakichś konkretnych utworów całkowicie poświęconych wspomnianym zdradliwym postaciom (pewnie na to nie zasłużyły), ale między wierszami znajdziemy tej nienawiści od groma. Smokie nie zapomniał oczywiście o swoim mieście i reprezentowaniu północnych ziem Kalifornii, czego dowodzą choćby takie piosenki jak "Still San Jo Reppin'" czy "Northern Allegiance". Interesującym zabiegiem było też nagranie utworów "A Good Day In The SJ" oraz "Today Was A Bad Day" podobnych muzycznie, aczkolwiek rozbieżnych lirycznie, gdyż przedstawiają one dwie wersje przebiegu tego samego dnia - jedną wyśnioną, idealną, gdzie wszystko się pięknie układa, a drugą tę bardziej rzeczywistą, szarą, gdzie wszystko jest do dupy. Niebanalne tematy i nieprzyzwoite, nieraz wulgarne teksty trafnie dopełnia twórczość producentów. Muzyka na recenzowanym krążku stanowi zestaw ciężkich, ulicznych, a nieraz i mrocznych brzmień, które mają pomóc słuchaczowi zrozumieć przekaz Smokiego, poczuć to co on i znaleźć się w miejscach, które zwiedził. Za większą część podkładów odpowiedzialny jest Statik D, który aż w 14 utworach skomponował melodie. Efekty jego pracy robią nie lada wrażenie, gdyż stworzone dźwięki brzmią w pełni profesjonalnie i klimatycznie. Tym bardziej chwała mu za to, gdyż muzyka na poprzednich projektach Evil Side Records nieraz miewała niedociągnięcia i pachniała niskim budżetem. Statikowi pomagał dodatkowo Diablo z 3 podkładami na koncie oraz SC i Moreno. Niestety główną i jak by nie patrzeć cholernie istotną wadą omawianego tu albumu jest flow Smokie Loco. Facet uposażony jest w niski, głęboki głos, który znakomicie mógłby dopełnić ciężkiej atmosfery zaprezentowanej w sferze tematycznej i kompozytorskiej. Niestety raper nie ma wielkiego doświadczenia w branży mikrofoniarskiej, przez co jego wokal pozostawia wiele do życzenia. Przede wszystkim chłopak ma problemy z rytmicznością i wejściem w bit. Co więcej notorycznie omija dostawianie kolejnych rymów, przez co wersy tracą melodyjność. Jednym słowem Smokie po prostu gada i to w dodatku nie zważając na muzykę. Co ciekawe, jednocześnie potrafił zaskoczyć mnie całkiem udanym refrenem w "Never Give Up", który głównie przez treść zapadł mi w pamięć:

If your life seems so hard
Thoughts when you down
Think about good times
Friends all around
Put the gun down
Throw the pills away
Life's too short to bring about your dying day


Nie wiem, czy to wina niedbalstwa czy znikomego doświadczenia, ale wokalnie Smokie Loco wypadł w moim odczuciu niestety kiepsko. Szkoda, bo gdyby facet popracował i doszlifował swój raperski fach, na co bardzo liczę, to album mógłby zabrzmieć naprawdę znakomicie. "A History Of Violence" ma na pewno wiele do zaoferowania, szczególnie pod względem przesłania, klimatu i dopracowanej produkcji. Niestety końcową ocenę znacznie osłabiła strona wokalna, która - jak by nie patrzeć - stanowi jeden z filarów projektu.

Podziękowania dla Smokiego za udostępnienie płyty do recenzji.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.