NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





DaVinci
The Day The Turf Stood Still
Sweetbreads Creative Collective (2010)
good good good good good


Recommended reviews

01. Intro (skit)
02. The Day The Turf Stood Still
03. What You Finna Do?
04. Real Niggaz
05. Aristocrat
06. Ben
07. Whiplash
08. Round Me
09. Do What It Do
10. Guys Wanna
11. Long Chain
12. All I Have
13. Idle Mind
14. Concrete Jungle Juice
15. It's On Now
16. Ghetto To Mars
17. See Another Day


English review

J. DaVinci is a young rapper representing Fillmoe in San Francisco, who's active in the Bay Area music scene for some time now. So far fans could lay their hands on his mixtapes as well as street albums titled "Street Release" and both parts of "Butter and Gunz" (read the review). Now, simply as DaVinci, under the wings of Sweetbreads Creative Collective he releases his first official solo - labeled by some as the "debut" one - entitled "The Day The Turf Stood Still". You should also note that in order to give this project a bigger buzz, the label decided to have it available for free download. However if you want to, you may still do a regular purchase and support the artist. From what I know, pressed, physical copies are not that easily accessible, yet they do exist and I'm pleased to tell you that they look really good. The disc itself has a high quality printing, plus it was inserted into a nice digipak.

While reviewing previous cds, I was always comparing DaVinci to another Fillmoe representative, equally talented performer by the name of Ya Boy. I did it for purpose, because they both feature a similar, grown up voice and a knack for nontrivial, original and multiple rhymes. However the currently reviewed "The Day The Turf Stood Still" clearly depicts the essential difference. Ya Boy puts mainly an emphasis on an intelligent entertainment, on the contrary you won't find any entertainment in its primary meaning round here. Tempos are rather slow, instrumental background calm, smooth, often sampled, melancholic and the rapper himself talks about things that are far from amusing and hyping up the crowds. The artist is not interested in bragging who's the toughest on his block, how many inches his rims have or how effective his pimp mouthpiece is. Out here you'll be surprised to notice that the dominating motives include the social, economical and political ones. Well, there's obviously also a place for telling one's story as well as mentioning the drug traffic and other shady business going on. There's even an ode to money ("Ben") where the personified Benjamin Franklin (president from the 100-dollar bill) follows DaVinci and keeps company in his everyday life - a big homie. And this is basically the way rapper handles the majority of his subjects; when he talks about violence, he doesn't glorify it, rather looks for a cause and blames closures of schools in the surrounding area. On top of that you'll get exquisite rhymes, that only confirm the artist's fine craftsmanship and finally prove that the vocal side of this project is of a very high quality. On a typical rap cd interesting word plays appear occasionally, while out here it is really difficult to find a played-out piece. Just have a look at the part of DaVinci's verse:

All that hatin' from afar
You best put it behind you
Unless you can dodge the bullets like Keanu
'Cause when I decide to
I'm gon' ride through
And leave'em bloody like piru
I'm a West Coast version of Malcom X times two
Locked up and shot at a couple times too
But look how I grew


What is more, DaVinci shows that he doesn't need any big names by his side, that's why he came up with a 100% thoroughbred solo, where it's only him throughout all 16 tracks. The artist evidently took a step towards a so-called lyricism, typical for the East Coast, which is only intensified by occasional scratches in the background and sampled production; well, if these are self-made melodies, then I pay homage to their creators. Anyway, they all did remarkable job and provided a solid dose of serious, laidback vibes rich in instrumental setting. The most work was put in by Sweetbreads Creative Collective in-house people, as Alex Jieh and Ammbush are responsible for 10 songs, while the remaining ones were composed by Big G, Kris Styles as well as Alejandro. Unfortunately "The Day The Turf Stood Still" has a couple of slight glitches. For instance some tracks (6) are a bit short, yet still exceed 2.5 minute. Moreover I don't fully feel the "Long Chain" cut - I love these nice guitars playing in the background, but distorted rhythm made me unable to bob the head to it. DaVinci also had a few slip-ups in the single "What You Finna Do?", where he sometimes missed the beat, but it's just an exception, he normally handles it perfectly. All in all, the currently reviewed album is a great piece of work, a rap for a more demanding customer, craving for an artist to bring not only a regular chatter, but also a set of crafty rhymes and lyrics alluding to the surrounding reality. All of you who are interested in either a purchase or a legal download, I highly encourage to visit the label's official website.

Alex, thank you for providing the album for the review.



Polish review

J. DaVinci to młody raper reprezentujący Fillmoe w San Francisco, który na scenie muzycznej Bay Area obecny jest nie od wczoraj. Dotychczas fani mogli zaopatrzyć się w jego mixtape'y i uliczne albumy "Street Release" (czytaj recenzję) oraz dwie części "Butter and Gunz" (czytaj recenzję). Teraz, jako po prostu DaVinci, pod skrzydłami Sweetbreads Creative Collective wydaje pierwsze oficjalne solo - w wielu miejscach opisane jako debiutanckie - pt. "The Day The Turf Stood Still". Warto jeszcze wiedzieć, że aby dodatkowo wypromować ten projekt, wytwórnia zdecydowała się udostępnić go za darmo do ściągnięcia. Jednakże kto chce, może dokonać tradycyjngo zakupu. Z tego co mi wiadomo, tłoczone, fizyczne egzemplarze nie są łatwo osiągalne, lecz jak najbardziej istnieją i mogę się pochwalić, że wyglądają naprawdę bardzo porządnie. Krążek doczekał się wysokiej jakości nadruku, a dodatkowo został umieszczony w kartonowym pudełku, tzw. digipaku.

Przy okazji recenzji poprzednich płyt nieustannie porównywałem DaVinciego do innego reprezentanta Fillmoe, równie utalentowanego chłopaka imieniem Ya Boy. Nie bez powodu, ponieważ obu cechuje podobny, dorosły głos i zamiłowanie do niebanalnych, oryginalnych oraz wielokrotnych rymów. Jednakże omawiane "The Day The Turf Stood Still" jednoznacznie pokazuje istotną granicę. Mianowicie Ya Boy stawia głównie na w miarę inteligentną rozrywkę, natomiast tutaj rozrywki w tradycyjnym tego słowa znaczeniu nie uświadczycie. Tempa są powolne, podkłady spokojne, często samplowane, melancholijne, a sam raper porusza tematy, które w żadnym razie nie mają na celu rozbawienie i porwanie tłumów. Artysta nie skupia się na tym, kto jest najtwardszy u niego w dzielnicy, ile cali mają jego felgi albo jak gładko wyrywa laski. Tutaj dominują raczej motywy społeczne, ekonomiczne, czasami polityczne. Co prawda nie zabrakło miejsca na opowiedzenie własnej historii oraz mówienie o sprzedawaniu dragów i innych ulicznych interesach. Nawet trafiła się oda do pieniędzy ("Ben"), gdzie upersonifikowany Benjamin Franklin (prezydent z banknotu studolarowego) podąża za DaVincim i towarzyszy mu w codziennym życiu, będąc dobrym kumplem. I na podobnej zasadzie raper podchodzi do większości tematów; gdy mówi o przemocy, to jej nie gloryfikuje, tylko ukazuje, iż wynika z zamykania kolejnych szkół w okolicy. Do tego dochodzą znakomite rymy, które tylko potwierdzają kunszt artysty i ostatecznie udowadniają, iż strona wokalna tego projektu stoi na bardzo wysokim poziomie. Na większości płyt ciekawe gry słów pojawiają się sporadycznie, a tutaj wręcz trudno znaleźć jakiś ograny fragment. Spójrzcie tylko na poniższy wycinek zwrotki:

All that hatin' from afar
You best put it behind you
Unless you can dodge the bullets like Keanu
'Cause when I decide to
I'm gon' ride through
And leave'em bloody like piru
I'm a West Coast version of Malcom X times two
Locked up and shot at a couple times too
But look how I grew


Na dodatek DaVinci pokazuje, że nie potrzebuje znanych nazwisk u swego boku, więc nagrał 100% solówkę, gdzie występuje cały czas samemu przez bite 16 piosenek. Artysta ewidentnie poszedł w stronę tak zwanego lirycyzmu, typowego dla wschodniego wybrzeża, co wzmagają pojawiające się od czasu do czasu scratche i samplowana produkcja; no chyba że to skomponowane od zera melodie, wtedy chylę głowy przed ich twórcami. Jak by nie było, spisali się oni na medal i zapewnili solidną dawkę poważnych, spokojnych, pełnych instrumentów podkładów. Najwięcej maczali tutaj palce ludzie ze Sweetbreads Creative Collective, gdyż Alex Jieh i Ammbush są odpowiedzialni aż za 10 utworów, a pozostałe zrobili Big G, Kris Styles oraz Alejandro. "The Day The Turf Stood Still" posiada też niestety kilka drobnych wad, które wymieniam jedynie z rzetelności recenzenckiej, ponieważ nie mają większego wpływu na pozytywny odbiór całości. Mianowicie kilka piosenek (6) trwa dość krótko, ale i tak przekraczają 2,5 minuty. Ponadto nie do końca przypadł mi do gustu kawałek "Long Chain" - co prawda gitary w tle są wyśmienite, lecz zbyt zachwiany rytm spowodował, że nie mogę do niego machać głową. DaVinci miewa także drobne potknięcia w singlu "What You Finna Do?", gdzie niezbyt płynnie podąża za bitem, na szczęście to wyjątek, normalnie radzi sobie bowiem wzorcowo. Podsumowując, omawiany album to kawał solidnego rapu dla bardziej wymagającego odbiorcy, oczekującego od artystów nie tylko czczej gadaniny, ale również dopracowanych rymów i tekstów odnoszących się do otaczającej nas rzeczywistości. Wszystkich zainteresowanych kupnem lub legalnym ściągnięciem zachęcam do wejścia na oficjalną stronę wytwórni.

Alex, wielkie dzięki za udostępnienie płyty do recenzji.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.