NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Sinnaman Unseen
Bay Livin Pay Gitin EP
MrBasic Creations (2010)
good good good half good



01. Bay Livin
02. Sinnamatic
03. In Yo Eardrum
04. Bay Livin (peaceful remix)
05. (various tracks sampler)
06. How It Goes f. Cali Kidd
07. The Catalyst
08. Funky Fresh f. Skeenilly & MrBasic
09. Bay Livin (extended mix)


English review

Sinnaman Unseen is an underground Bay Area rapper that's in the rap game for quite a long time now - he started in early 90's. He recorded lots of material, unfortunately only its small portion was ever released on official projects. You could hear him perform together with such local groups as Dead Assassins or The Keep It Movin Family. The debut solo EP "Rap Hoop Smoke Drank & Thug" dropped under MrBasic's wings back in 2007 and a year after - under the name of Bay G - came out second cd entitled "The Tact Album". The year of 2010 brings yet another EP, once again recorded together with MrBasic; it is the currently reviewed "Bay Livin Pay Gitin".

Truth is, Sinnaman is unfortunate when it comes to releasing full-length material, however it is possible that this project will have the ball rolling and we'll start seeing subsequent, long awaited longplays hit the streets soon. Indeed, the currently reviewed EP is more of an appetizer whose purpose is to encourage you to seek for the upcoming endeavors by the artist. As for a semi-promotional product you will find it placed in a traditional jewel case, yet with a kind of old-fashioned graphic design. It is uncommon nowadays to see a front cover not over-saturated with Photoshop effects, bling here, bling there. Hell no, MrBasic Creations is real old school with it and probably counts for people who know what they are looking for or the ones who don't pay too much attention to visual gimmicks. It is even clearly visible in the above shrunk version that you will receive a plain photo in the middle with two black stripes an the top and bottom that feature regular writings - and that's it, no tricks at all! The musical side of the project can be characterized by a similar approach. The entire production has been handled by MrBasic himself and I'm compelled to admit that 90's rap fans will definitely be pleased. The composer mainly served calm, laidback melodies that feature the feel of the past millennium. Therefore don't expect anything that even vaguely resembles electronic vibrations typical for the contemporary hyphy era, neither hard-hitting or hardcore gangsta slumps. The EP is dominated with middle-paced tempos and instrumental loops, over which Sinnaman lays nice verses with slight hip-hop notes in them. Delicate enough that it doesn't irritate me, which reminds me of equally polished flows by T-K.A.S.H. or Equipto. Just have a look at the piece below:

Metaphorically I'm at the peak
So high that it seems
My words can kiss Jesus' feet
Yes this speech originated deep
From beneath the streets
Where fiends sell their sneaks
Just to procure them a little peace


Maybe this quote doesn't necessarily portray that Sinnaman tends to come up with crafty rhyme patterns, yet it should be clearly visible that he skillfully combines the street delivery with hip-hop spirit and a knack for metaphors as well as similes. Nevertheless I think that the artist talks too much in general. I mostly mean the played-out themes like living-in-the-Bay, self-presentation plus bragging, stacking one's dough, ghetto reality etc. I feel a lack of something more personal or at least anything that would make the lyrical layer stand out from the overwhelming crowd. Don't take me wrong though, Sinnaman did hell of a job out here, yet I still think he can do better than that. Especially since his flow is really on point - thanks to his experience the rapper flawlessly follows each and every rhythm brought by MrBasic. I have already mentioned above that the hereby "Bay Livin Pay Gitin" is just an appetizer, which is only confirmed by the album's untypical structure. Please note, that the title "Bay Livin" track is available in 3 versions and #5 hides a medley of single verses from various, unheard yet songs. I don't have anything against such add-ons if they are located in the very end of the album, but when you place them in the middle they kind of distract me, as I need to skip such teasers after I'm familiar with them. "Bay Livin" sounds best in its original version, the drumless "peaceful remix" didn't impress me at all. On the other hand the "extended mix" has no differences except for an additional, fourth verse. And that's the way to go - more than 5 minutes of solid rap craftsmanship. Apart from this one there are 3 more songs lasting equally long, which leaves only 2 cuts out of de facto 6 with less than 4 minutes of music. All in all, this EP serves its purpose, because I will be looking for subsequent endeavors by Sinnaman. However its so-called "repeat value" is deprecated by the already mentioned, redundant in my opinion bonuses. I also do hope, that the artist will focus on surrounding world or other, more absorbing subjects. I encourage you to visit MrBasic's MySpace page where you can listen to his various cuts.

Polish review

Sinnaman Unseen to podziemny raper z Bay Area, który na scenie jest już obecny od dłuższego czasu - wczesnych lat 90. Nagrał dużo materiału, niestety tylko niewielka jego część ujrzała światło dzienne. Mogliście go usłyszeć, gdy występował w szeregach takich mało znanych grup jak Dead Assassins albo The Keep It Movin Family. Debiutancką solową EP-kę "Rap Hoop Smoke Drank & Thug" wydał pod okiem producenta MrBasica w 2007, a rok później - jako Bay G - ukazał się kolejny krążek "The Tact Album". Rok 2010 przynosi kolejną EP-kę, również nagraną wraz z MrBasickiem, omawiane "Bay Livin Pay Gitin".

Fakt, Sinnaman nie ma wyjątkowego szczęścia do wydawania pełnometrażowego materiału, ale niewykluczone, iż omawiany krążek to dopiero początek, który na dobre rozpocznie wypuszczanie kolejnych, długo zapowiadanych long playów. W rzeczy samej, niniejsza EP-ka to bardziej przystawka mająca zachęcić fanów do poszukiwania nadchodzących przedsięwzięć artysty. Doczekała się całkiem przyzwoitego wydania w tradycyjnym pudełku, ale za to ze staroświecką - można rzec - oprawą graficzną. Któż to widział bowiem, by w dzisiejszych czasach okładka nie błyszczała na prawo i lewo od najróżniejszych efektów photoshopowych? Gdzie tam, MrBasic Creations wyznaje starą szkołę jazdy i chyba bardziej liczy na klientów, którzy wiedzą, czego szukają, albo którzy nie zwracają uwagi na wizualne chwyty. Nawet w zaprezentowanym powyżej pomniejszeniu widać, iż otrzymujecie normalne zdjęcie pośrodku, dwa czarne paski u góry i dołu, a na nich zwykłe napisy - żadnych sztuczek! Podobne podejście charakteryzuje muzyczną stronę projektu. Za całość odpowiada MrBasic i należy przyznać, że fani brzmień z lat 90. na pewno będą ukontentowani. Producent serwuje głównie spokojne, laidbackowe melodie utrzymane w duchu zeszłego tysiąclecia. Nie spodziewajcie się zatem niczego, co choćby z daleka przypomina elektroniczne wibracje charakterystyczne dla ery hyphy, ani ciężkich lub ostrych gangsterskich uderzeń. Dominują tutaj średnie tempa i instrumentalne pętle dźwiękowe, do których Sinnaman zostawia miłe dla ucha zwrotki, lekko pobrzmiewające nutą hip-hopu. Na tyle delikatną, że mi to w ogóle nie przeszkadza, co trochę przypomina flow T-K.A.S.H.'a albo Equipto. Spójrzcie na poniższy fragment:

Metaphorically I'm at the peak
So high that it seems
My words can kiss Jesus' feet
Yes this speech originated deep
From beneath the streets
Where fiends sell their sneaks
Just to procure them a little peace


Może cytat nie obrazuje tego, iż artysta raczej przyłożył się do kwestii rymów i z reguły zestawia trochę bardziej wyszukane kombinacje, ale na pewno widać, że łączy tutaj uliczną tematykę z hip-hopowym zamiłowaniem do metafor i porównań. Niemniej jednak uważam, że Sinnaman trochę za dużo mówi o ogółach; mam na myśli tak wyświechtane tematy jak życie w Bay, samoprezentację, zarabianie kasy, realia getta itd. Zabrakło mi czegoś bardziej osobistego lub chociażby odróżniającego go od tłumu pod względem lirycznym. Nie odbierzcie mnie opacznie, artysta odwalił porządną robotę, ale ewidentnie stać go na więcej. Tym bardziej, że nie mam mu nic do zarzucenia pod względem flowu - chłopak swym niskim głosem umiejętnie i wyjątkowo swobodnie płynie po taktach narzucanych przez MrBasica. Wspomniałem wyżej, że omawiane "Bay Livin Pay Gitin" to tylko przystawka - świadczyć o tym może nietypowa struktura albumu. Zwróćcie bowiem uwagę, że piosenka "Bay Livin" pojawia się w 3 wersjach, a pod #5 kryje się mieszanina pojedynczych zwrotek z kilku nieznanych dotąd kawałków. Nie mam nic przeciwko podobnym zabiegom, jeśli znajdują się w ramach bonusów na końcu krążka, ale w środku tylko wybijają mnie z rytmu i psują odbiór "normalnych" utworów. "Bay Livin" najlepiej brzmi w wersji oryginalnej, pozbawiony bitów "peaceful remix" nie zrobił na mnie żadnego wrażenia. Natomiast "extended mix" różni się jedynie tym, że dodano czwartą zwrotkę. I tak właśnie prezentuje się świetnie - ponad 5 minut solidnego rapowego rzemiosła. Oprócz tego w podobnych granicach trwają 3 inne piosenki; jedynie dwa tytuły z de facto sześciu zajmują tradycyjnie około 3 minut z hakiem. Podsumowując, omawiana EP-ka spełnia swoje zadanie, ponieważ raczej będę wypatrywał następnych dokonań Sinnamana. Jednakże chęć zdjęcia go z półki jest trochę tłumiona tymi niepotrzebnymi dodatkami. Mam również nadzieję, iż artysta skupi się na bliższych rzeczywistości lub po prostu innych, ciekawszych tematach. Z dokonaniami MrBasica możecie zapoznać się na jego stronie MySpace.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.