NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Jacka & Berner
Drought Season 2
Bern One Ent. (2009)
good good good good good


Recommended reviews
More recommended reviews

01. Traffickin' f. Lee Majors
02. 17708 f. Joe Blow
03. Prey On The Weak f. Killa Tay
04. Live By It, Die By It f. Joe Blow
05. Zion f. Messy Marv
06. Colder Blood f. J Stalin
07. All I Know f. Ampichino
08. Not Tha Same f. Fed-X
09. Ridin' High f. Joe Blow
10. The World f. Ampichino
11. Temper f. AP.9
12. Ain't A Game f. Freeze
13. O's f. Fed-X
14. Murder Murder f. Lee Majors
15. Circles f. Cellski & Fed-X


English review

The second official album by Berner and The Jacka hits northern California rap market after a year from its predecessor. In the meantime neither artist rested on his laurels. Frisco representative and the CEO of Bern One Ent. released a solo album entitled "Weekend At Bernie's", cooked two duets: the official one with Ampichino and the street one with Equipto under Demolition Men belt, plus soon after the reviewed cd he'll drop a collabo with Messy Marv. To no lesser extent can we speak about Jacka's successes, who enlarged his discography with a similar 4-cd deep result: a solo titled "Tear Gas", official duos with Lee Majors and 12 Gauge Shotie as well as "The Street Album".

"Drought Season 2" is a great example of a perfect sequel, which not only maintained previously enforced vibes, ambiance and overall sound, but also, if not above all, it kept high level. At the very first glance we can see that the cover seems familiar. Indeed, it refers to the last one as volume one pictured hosts cooking drugs in the kitchen, while the latest one shows other phase of dealing - the delivery. This rap duo not accidentally links the artwork and the title with this business, as they talk about it almost the whole time. Truth is, the topics were slightly widened on the second part of the series, yet at the same time we can clearly hear when artists intertwine titled "drought season" into choruses of all first three songs. Even when they don't rap about their drug adventures you can be sure they'll speak about derivative subjects. Next to typical drug anthems ("Traffickin'", "17708", "Live By It, Die By It") there are tracks about being tough, gritty and calm at the same time ("Colder Blood", "Temper") or about living in fear and bad times ("Not The Same"). You'll notice more similarities, yet no loner that big, in production credits as Cozmo and Gennessee appeared earlier on the first part. The lead position was taken by Pak Slap though, who brought 6 tracks. The mentioned Frisco beat maker Cozmo delivered 4 other songs, while the rest was done by people like Goblin, Gennessee, DNA Beats, MC and Jeev. These changes didn't really matter much, as the quality sound was still high. Producers continued work from "Drought Season" part one leaving soft, calm and melodious vibes. The reviewed album has even more melancholic and emotional beats, which makes it even more impressing, thrilling I could say. It's hard to describe music with words only, but be sure that its creators made the beats sound fresh, unique and extremely clear. The vocal duo didn't let down either. Verses by The Jacka shouldn't be a surprise, as if you felt his calm, light flows you won't be disappointed here. Although I think he could've tried harder, which is noticeable for instance on a bit of less rhythmic verse on "Prey On The Weak". Berner on the other hand might not be such an experienced emcee, yet he had somehow amazed me with his lines. Not necessarily with sophisticated rhymes, more with smoothness in his technique. Quite often it might have been the message itself:

They gave him 25 to life and his wife doesn't care,
They told his kids he was dead, cause he wasn't there,
This shit is deep, real deep, it will catch up quick,
And watch the city runs dry, cause the feds just hit


You'll also have another dose of great guest appearances, not only by rap stars but also by RnB artist Fam Syrk singing on hooks. The final rating was decreased a little because of two cuts from the end of the album: "O's", whose chorus was screwed & chopped (Dirty South type) and "Circles", where the hook wasn't that bad (even though it was sampled) but the overall sound of it was almost drowsy. Nonetheless those few flaws had no significant impact on the solid foundation of this project. "Drought Season" sequel is a piece of great modern Bay Area rap, which I personally think (as a whole series) has a chance to become a classic after a few years from now.

Polish review

Mija niewiele ponad rok, a na rapowym rynku północnej Kalifornii ukazuje się druga odsłona wspólnego projektu Bernera i Jacki. W czasie pomiędzy wydaniem obu części artyści bynajmniej nie odpoczywali. Reprezentant Frisco i właściciel wytwórni Bern One Ent. wydał solowy album pt. "Weekend At Bernie's", upiekł dwa duety: oficjalny z Ampichino i uliczny (we współpracy z Demolition Men) z Equipto, a niedługo po recenzowanym krążku wypuści kolaboracyjną płytę z Messy Marvem. Nie mniejsze sukcesy w tym czasie odniósł The Jacka z grupy Mob Figaz, który z podobnym, czteropłytowym wynikiem dodał do swojej obszernej dyskografii kolejne pozycje: solo zatytułowane "Tear Gas", oficjalne duety z Lee Majorsem i 12 Gauge Shotie oraz "The Street Album".

"Drought Season 2" to znakomity przykład sequela, który zachował nie tylko narzucone uprzednio schematy, klimat, wygląd, wydźwięk, ale również, jeśli nie przede wszystkim, wysoki poziom. Pierwsze co rzuca się w oczy to okładka, w pełni umyślnie nawiązująca do swej poprzedniczki. Na froncie tej ostatniej widnieli gospodarze przyrządzający towar na kuchence gazowej, tymczasem odcinek drugi prezentuje jeden z kolejnych etapów dilerki - przygotowanie pakunków do transportu. Nie bez powodu chłopaki nawiązują grafiką i tytułem serii do tego typu biznesu, gdyż prawie na każdym kroku wspominają w tekstach opowieści z narkotykowego półświatka. Akurat na "dwójce" tematyka została nieco bardziej urozmaicona, chociaż z drugiej strony nie sposób nie usłyszeć, jak tytułowy drought season (sezon posuchy) został wpleciony m.in w każdy z refrenów w pierwszych trzech piosenkach. Jeśli Berner i Jacka nie dzielą się swoimi przygodami związanymi z prochami, to najpewniej będą dyskutowali na tematy pochodne. Oprócz typowych drug anthems ("Traffickin'", "17708", "Live By It, Die By It") pojawiły się utwory o tym, jak bardzo twardym i jednocześnie spokojnym należy być w tej ryzykownej grze ("Colder Blood", "Temper"), bądź o życiu w ciągłym strachu i złych czasach ("Not Tha Same"). Podobieństwa, choć już znacznie mniejsze, zauważyć też można wśród twórców podkładów, gdyż po raz kolejny pojawili się Cozmo i Gennessee. Czołowe miejsce zajął jednakże nowy beat maker, Pak Slap, spod rąk którego wyszło aż 6 piosenek. Wspomniany Cozmo uplasował się na drugiej pozycji z 4 utworami na koncie, a po jednym dostało się takim ludziom jak Goblin, Gennessee, DNA Beats, MC i Jeev. Roszady w szeregach kompozytorów nie miały jednak wpływu na pogorszenie muzycznej jakości bądź diametralne zmiany w ogólnej atmosferze. Producenci kontynuowali dzieło twórców "jedynki", zachowując stonowane, spokojne i przyjemne melodie. "Drought Season 2" jest nawet odrobinę bardziej melancholijne i emocjonalne, przez co jeszcze lepiej dociera do odbiorcy. Trudno opisać słowami nuty i dźwięki zagrane na instrumentach bądź wrzucone do programów obróbkowych przez demiurgów muzyki, więc powiem jedynie, że większość z podkładów brzmi świeżo, oryginalnie, a przede wszystkim czysto. Autorzy projektu, czyli tytułowy duet, spisali się równie dobrze. Zwrotki Jacki nie powinny być dla nikogo zaskoczeniem i jeśli dotychczas czuliście jego spokojne, lekko śpiewne wersy, to i tutaj się nie zawiedziecie. Osobiście jednak miewam wrażenie, że raper mógłby się bardziej przyłożyć, czego potwierdzeniem jest np. nad wyraz nonszalancka, a przez to ciut arytmiczna zwrotka w "Prey On The Weak". Z kolei Berner, który wprawdzie nie jest tak doświadczonym emcee co jego kompan, potrafił mnie pozytywnie zaskoczyć. Może niekoniecznie wyszukanymi rymami, ale bardziej coraz większą swobodą i płynnością w technice rapowania. Nierzadko też potrafił napisać prosty słowem, acz głęboki treścią tekst:

They gave him 25 to life and his wife doesn't care,
They told his kids he was dead, cause he wasn't there,
This shit is deep, real deep, it will catch up quick,
And watch the city runs dry, cause the feds just hit


Na "Drought Season 2" ponownie doświadczymy znakomitego doboru gości i istotnego wkładu wykonawców (tu dokładnie jednego - Fam Syrka) refrenów RnB. Do nieznacznego obniżenia końcowej oceny przyczyniły się piosenki z końca albumu, a mianowicie "O's", której refren zmodyfikowano w południowym stylu (w zwolnionym tempie) i "Circles", gdzie co prawda refren nie jest kiepski (chociaż samplowany), ale generalnie utwór zdaje się być zbyt usypiający. Niemniej jednak wymienione drobne wady nie miały szans zachwiać solidnego i perfekcyjnie wykonanego fundamentu recenzowanej płyty. Sequel "Drought Season" to kawał porządnego, współczesnego rapu z Bay Area, który uważam, że za parę lat (wspólnie z "jedynką") może znaleźć się w czołówce projektów z czasów pierwszej dekady XXI wieku.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.