NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





P Square
One In A Million Mixtape Vol. 1
East Bay Goon Records (2010)
good good good good good



01. Intro
02. Choices
03. I Tried To Tell You f. TL & Polly P
04. Im Mad
05. Dear Death f. Danny D
06. Hustle My Life Away f. TL
07. Thats Life f. Danny D, TL & Polly P
08. They Need Hope f. James
09. Hollywood f. TL & Polly P
10. Phoney Homies f. J-Bird
11. West Coast Anthem f. Danny D
12. Desperate Times f. Danny D
13. Lifes A Bitch f. TL
14. Freestyle f. Danny D
15. The Truth
16. Outro


English review

To be honest with you, so far I haven't heard anyone representing Concord in the East Bay Area (925 area code) except for Chino Montana. However there's a new generation of artists slowly coming onto the scene and among them there's an East Bay Goon Records label. It is led by a rapper Duce and the currently reviewed 2010 album is his solo mixtape, released under a previous name of P Square. This team has also dropped a couple of underground projects, yet I haven't had an opportunity to listen to them. That's why I won't be able to compare "One In A Million Mixtape Vol. 1" to previous endeavors.

I do hope that the cover won't manage to discourage you. Truth is, this is an underground project, but it's been long since I saw equally minimalistic, pencil drawn graphic artwork. And you should know that featured music came out way better than one could think based on the look. "One In A Million" is a mixtape in its traditional form, meaning low-budget pressing, lack of bar code, but most of all production that could already be heard on other cds. I don't usually follow endeavors by mainstream artists, yet I recognized a few beats including the famous one from "Paparazzi". The overall feel of the hereby album was achieved by slow, melodious music with instrumental samples (mostly piano). Except for a couple of tracks we are basically all the time accompanied by calm, melancholic rhythms as well as laidback flows by P Square and fellow rappers. What is more, they usually articulate words in a clear, unhurried way, so you can instantly understand the entire verse. The main artist gained advantage of the solo and devoted most of the songs to share his thoughts as well as feelings dominated with sorrow and misery. Yes, "One In A Million" - despite a certain dose of boldness and optimism in the title itself - contains a very personal material. P Square takes a whole lot of burden off his chest, talks about life hardships, difficult choices, contrary emotions tearing human, misfortune of society's lower classes that roam the streets and other issues. Here's a more or less random quote from P Square:

You are free to roam
But I like a challenge, so I stay in the zone
That's my terror dome
Deep East Bay
Northern California livin', what can I say?
That I love it, but it brings hard times
I'm done countin' pennies, done countin' dimes
I wanna live my life
I still struggle and strive


I have to admit that I was overall positively surprised by the lyrical content. Not often can you see rappers touch upon difficult aspects that require emotional commitment. Among the most popular ones you will usually find parties, bragging-and-boasting, representing one's region etc. You will also get these things to certain degree out here, but they were kind of moved to the background. The above quote also exposes the weakness of this album. Namely these slow tempos demonstrate unoriginal rhymes. P Square tends to come up with words played-out enough to let the listener guess what he's about to bring in a subsequent line. I feel a lack of more sophisticated combinations, preferably multi-word rhymes. On the other hand though I was astonished by TL who appeared as a guest appearance for a couple of times; for instance with his "prophecy" / "fall asleep" bars. Whereas I wasn't impressed by Danny D's - he usually comes pretty decent though - appearance on "West Coast Anthem", where the beginning sounds as if it were freestyled. By the way this particular track is one of the few where both tempos as well as artists are faster than usual. The other two exceptions include "Freestyle" and "The Truth", evidently proving that Duce can handle brisk melodies with no problems. I honestly think that the album would sound better if it was more often interspersed with such cuts as "The Truth". Don't take me wrong, I do appreciate the beat selection, yet if you listen to 10 calm and slow joints in a row you might feel a slight monotony. East Bay Goon Records artists came out pretty well and at the same time proved that they are capable of bringing something non-trivial, especially such tracks as "Im Mad", "Hustle My Life Away" or "Phoney Homies". This mixtape shows that they have potential and only a couple of glitches need to be fixed, plus I'd improve the overall sound quality - the entire project is not as loud as a regular one. If you are interested in listening to or buying their music, I encourage you to visit this MySpace page.

Duce, thank you for providing the album for the review.

Polish review

Przyznam szczerze, iż dotąd nie słyszałem chyba nikogo reprezentującego Concord we wschodniej części Bay Area (okręg 925) poza Chino Montaną. Jednakże na scenę powoli zaczyna wkraczać młode pokolenie artystów, a wśród nich wytwórnia East Bay Goon Records. Przewodzi jej raper Duce, a omawiany album z 2010 roku to jego solowy mixtape, wydany jeszcze pod starym imieniem P Square. Ekipa ma ponadto na koncie kilka podziemnych dokonań, ale niestety nie miałem okazji ich słyszeć, więc nie będę mógł porównać "One In A Million Mixtape Vol. 1" do wcześniejszych nagrań.

Mam nadzieję, że okładka nie zdąży was odstraszyć. Fakt, jest to podziemny projekt, ale dawno nie widziałem równie minimalistycznej, wręcz nakreślonej ołówkiem oprawy graficznej. A powinniście wiedzieć, iż zawarta tu muzyka prezentuje się znacznie lepiej, niż mogłoby się wydawać. "One In A Million" to mixtape w klasycznym tego słowa znaczeniu, czyli niskobudżetowe wykonanie, brak kodu paskowego, ale przede wszystkim produkcja, którą można już było usłyszeć na innych projektach. Co prawda nie śledzę uważnie dokonań mainstreamowych artystów, lecz bez problemu rozpoznałem chociażby motywy z "Paparazzi" czy kilku innych. To głównie powolne, melodyjne podkłady z instrumentalnymi samplami (najczęściej pianino) zadecydowały o klimacie niniejszej płyty. Poza nielicznymi wyjątkami w zasadzie przez cały czas towarzyszą nam niezmiernie spokojne, melancholijne melodie, do których P Square i raperzy ułożyli równie laidbackowe teksty. Ponadto słowa wymawiane są w tak niespiesznym tempie - a do tego wyraźnie - że bez problemu można zrozumieć całą zwrotkę. Artysta wykorzystał większość piosenek, by podzielić się ze słuchaczami własnymi przemyśleniami, ale także uczuciami, wśród których zdecydowanie dominuje smutek i przygnębienie. Tak, "One In A Million" - mimo pewnej dawki zuchwałości a zarazem optymizmu płynących z samego tytułu - to wyjątkowo osobisty, przepełniony bólem krążek. P Square wylewa żale leżące mu na sercu, opowiada o trudnościach życiowych wyborów, sprzecznych emocjach dręczących człowieka, beznadziei najniższej warstwy społeczeństwa, co egzystuje na ulicy i wielu innych sprawach. Oto w miarę losowy fragment zwrotki P Square'a:

You are free to roam
But I like a challenge, so I stay in the zone
That's my terror dome
Deep East Bay
Northern California livin', what can I say?
That I love it, but it brings hard times
I'm done countin' pennies, done countin' dimes
I wanna live my life
I still struggle and strive


Muszę przyznać, iż zaserwowana tematyka pozytywnie mnie zaskoczyła. Rzadko się zdarza, by raperzy brali na warsztat motywy trudne, wymagające emocjonalnego zaangażowania. Najczęściej słyszymy przecież o imprezach, chwaleniu się, reprezentowaniu regionu itp. Po części te rzeczy także tu dostaniecie, ale zeszły one niejako na dalszy plan. Powyższy cytat eksponuje jednakże zarazem słabość recenzowanego albumu. Mianowicie przy tych powolnych tempach wyraźnie rzucają się w uszy niezbyt oryginalne rymy. P Square bardzo często zestawia na tyle ograne słowa, że słuchacz może się domyślić, mniej więcej jaka linijka zostanie zaraz wypowiedziana. Brakuje bardziej wyszukanych konstrukcji, najlepiej wielowyrazowych rymów. Chociaż z drugiej strony pojawiający się tutaj w ramach gościnnych wystąpień raper TL zaskoczył mnie nieraz; przykładowo układem prophecy / fall asleep. Natomiast mizernie wypadł Danny D - który z reguły prezentuje się akurat całkiem porządnie - w "West Coast Anthem", gdzie jego wersy brzmią, jakby były fristajlowane (przynajmniej początek). Przywołana piosenka to notabene jeden z niewielu przypadków, gdzie tempa a zarazem sami artyści przyspieszają. Pozostałymi dwoma wyjątkami są "Freestyle" oraz "The Truth", które ewidentnie pokazuje, iż P Square wyśmienicie radzi sobie również na żywszych melodiach. Uważam, że płyta lepiej by brzmiała, gdyby częściej pojawiały się kawałki pokroju "The Truth". Mimo że ogólnie pochwalam dobór podkładów, to jednak gdy słucha się 10 powolnych utworów z rzędu, można odczuć monotonię. Artyści z East Bay Goon Records wypadli całkiem nieźle i udowodnili przy tym, iż potrafią zaserwować coś nietuzinkowego, w szczególności takie kawałki jak "Im Mad", "Hustle My Life Away" czy "Phoney Homies". Mixtape pokazuje, że drzemie w nich potencjał, wystarczy tylko naprawić wymienione przeze mnie zgrzyty oraz usprawnić jakość nagrań (są ciut cichsze niż na przeciętnym albumie). Osoby zainteresowane posłuchaniem ich muzyki lub zakupem płyty odsyłam na stronę MySpace.

Duce, dzięki za udostępnienie albumy do recenzji.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.