NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Various Artists
Tha Bay Gon Crack Compilation
DLK Enterprise (2010)
good good good good good


Recommended reviews

01. Intro (skit)
02. We The Shit Out Here - Seff Tha Gaffla, Bailey & Telly Mac
03. Drugs Guns Funds - San Quinn, Cellski & Mac Mall
04. Bout That - Jeneral Lee, Five & Jacka
05. Whispering - Rappin' 4-Tay, D-Moe & D-Shot
06. Gangsta Hyphy - Telly Mac, Willie Hen & Metro
07. Don't Like Rappers - Seff Tha Gaffla, Five & San Quinn
08. My Life - Dave Ice, Rappin' 4-Tay & Ray Luv
09. Pay Me - Mac Dre, Willie Hen & Don Toriano
10. Ya Hood Like Mine - Homewrecka & Young Boo
11. Im Ready - Spice 1, C-Fresh & Dubee
12. Ride Or Die - Game, Reek Daddy & AP.9
13. Check - Lee Majors, Screl & Lucci Seigal
14. Anything Goes - Rappin' 4-Tay, Telly Mac & V-Town
15. Get It & Ball - Dubee, Big Rich & Messy Marv


English review

DLK is a new, prominent record label from the Bay Area. Not even a year passed since they managed to debut with the solo - sort of a comeback - by Telly Mac of Tha Gamblaz. 2009 has also brought the album by Homewrecka and in April 2010 you could grab yourself a fresh Reek Daddy's record. DLK is not done yet, as it is announcing more cds that are systematically released. The hereby "Tha Bay Gon Crack" compilation is one of the most recent endeavors by the label; it came out in June 2010.

The currently reviewed comp is definitely worth your attention. Firstly because of an impressive line-up of well-known northern Cali rap figures. They represent various regions of the Bay Area, yet mainly San Francisco and Vallejo. I highly doubt that there's anyone among our readers who hasn't heard of such people as Rappin' 4-Tay, San Quinn, Cellski, Mac Mall, C-Fresh, Dubee, Messy Marv, D-Moe... I could go on and on, but there's no point, simply have a look at the tracklist posted above. I really consider it an amazing enterprise - the fact of gathering such a large number of big fish on one single project. Let me remind you that the vast majority of them debuted way more than 10 years ago, some even more than 15! A typical recipe for a decent compilation is to mix veterans with rookies, approximately 50/50. It hasn't been done out here, as you will see only a handful of new cats: Young Boo, Five, Dave Ice, V-Town and others. The pioneers proved their talents and fortunately didn't come up with some leftovers found in the depths of their computers, rather presented highly professional vocals. It's good to hear - after so many years - brand new performances by Rappin' 4-Tay (3!), Seff Tha Gaffla (2) or Telly Mac; I know that the latter one dropped the "Project Celebrity" solo last year, however it doesn't change the fact that his hiatus was kind of longish and he returned in a really classy way. I was generally satisfied with everyone out here, surprised with a decent craftsmanship of all artists, in particular with Mac Mall and his verse all on one rhyme ("schola", "piranha", "impala" etc.) as well as with AP.9 who came up with his old school, rapid flow. The new generation doesn't stay in the back, as it also presented noteworthy verses.

What can you hear on "Tha Bay Gon Crack"? Well, it's one of the few flaws of this album. Unfortunately the truth is you won't receive anything new out here. It's already been featured on other projects, for many times. I'm talking about representing one's hood and city, bragging, self-presentation (so-called "braggadacio"), dissing snitches and phony MC's, getting money, a little something about bitches... You know what I mean: a really typical West Coast street rap mixture, this time dipped in modern, rich in sounds production sauce. And now we reach the point that will most probably decide whether some of you will search for this project. If you are an old school Bay Area mob shit music fan, then you may be disappointed as there are hardly any of such vibes on the comp. It is rather dominated by hard-hitting and ambitious XXI century sounds, lively ones, encouraging you to bob your head. Fortunately DLK record label is far from promoting the hyphy movement, so everything's classy, definitely not minimalistic. At first I wasn't impressed with production on certain songs, yet after a couple of spins I became more and more convinced and ended up really enjoying them - dynamic, slightly futuristic "Gangsta Hyphy", "Ya Hood Like Mine" as well as "Check". Beats were handled by DEX Beats, DLP, Karizma and Baltimore. In order to complain a bit, I'll just mention that "Ride Or Die" and "Im Ready" have slightly quiet verses in comparison to the rest of the album; pity. What is more, please note that "Pay Me" was originally featured on Don Toriano's solo "Gone Pimpin". All in all, DLK Enterprise moves with the times, skillfully and accurately presented you the current state of the contemporary northern California's music scene. If you are fond of modern street rap, then I highly encourage you to look for this compilation. Especially since it's filled with well-known figures who paid an important role in the history of this region.

Be sure to visit DLK's MySpace page.
I'd also like to thank label's representatives for providing the album for the review.

Polish review

DLK Enterprise to nowa, prężnie rozwijająca się wytwórnia z Bay Area. Nie minął nawet rok, odkąd zdążyli zadebiutować drugą solówką - swoistym comebackiem - Telly Maca z Gamblazów. Również w 2009 ukazała się płytkę Homewrecki, a w kwietniu 2010 kolejny album Reek Daddy'ego. DLK jednak nie zamierza na tym poprzestać, zapowiada kolejne krążki, które systematycznie się ukazują. Niniejsza składanka "Tha Bay Gon Crack" to jedno z najnowszych dokonań wytwórni; światło dzienne ujrzało w czerwcu 2010 roku.

Omawiana tutaj składanka to kąsek niewątpliwie warty uwagi. Przede wszystkim ze względu na fakt, iż w ogromnej większości usłyszycie tutaj bardzo znanych raperów. Reprezentują oni najróżniejsze obszary Bay Area, choć głównie San Francisco i Vallejo. Wątpię, by w gronie naszych czytelników znalazł się ktoś, kto nie słyszał dotąd o takich ludziach jak Rappin' 4-Tay, San Quinn, Cellski, Mac Mall, C-Fresh, Dubee, Messy Marv, D-Moe... Można wymieniać i wymieniać, ale chyba nie ma to większego sensu, spójrzcie po prostu na tracklist zamieszczony powyżej. Uważam za niebywałe osiągnięcie zebranie tak pokaźnej liczby grubych ryb na jednym projekcie. Przypominam, iż przeważająca większość z nich debiutowała grubo ponad 10 lat temu, niektórzy nawet 15! Typowym przepisem na udaną kompilację jest zestawienie tych znanych postaci z debiutantami, czego akurat tutaj nie zrobiono. Raptem kilka osób to dopiero początkujący, niezbyt jeszcze kojarzeni artyści: Young Boo, Five, Dave Ice, V-Town i inni. Weterani pokazali klasę i zaserwowali nie zwrotki na "odwal się" wygrzebane gdzieś z zakamarków komputera, tylko w pełni profesjonalne popisy wokalne. Miło po tylu latach usłyszeć nowe wystąpienia Rappin' 4-Taya (aż 3!), Seff Tha Gaffli (2) czy też Telly Maca; akurat ten ostatni wydał w zeszłym roku solo "Project Celebrity", ale nie zmienia to faktu, że dość długo był nieobecny na scenie, a powrócił w naprawdę dobrym stylu. Generalnie nikt mnie nie zawiódł, wszyscy raperzy bardzo miło zaskoczyli porządnym rzemiosłem, w szczególności znakomity Mac Mall z całą zwrotką na jeden rym (schola, piranha, impala itd.) i AP.9 ze starym, szybkim flowem. Dorastające pokolenie nie pozostaje dłużne, ponieważ ci młodzi artyści także pozostawili warte uwagi wersy.

Cóż można usłyszeć na "Tha Bay Gon Crack"? Ano to jest właśnie jedna z niewielu wad tej płytki. Niestety prawda wygląda tak, że nie dostaniecie tu w zasadzie nic nowego. Wszystko to pojawiało się na innych projektach już po wielokroć. Mam na myśli reprezentowanie własnej dzielnicy i miasta, przechwałki, autoprezentacja, bluzgi na kapusiów oraz słabych wokalistów, zdobywanie kasy, co nieco o dziwkach... Wiecie, o czym mówię: typowa mieszanka ulicznego rapu z Zachodniego Wybrzeża, tym razem podlana sosem z nowoczesnej, bogatej w dźwięki produkcji. I teraz dochodzimy do momentu, który najpewniej zadecyduje, czy część z was sięgnie po tę pozycję. Jeśli jesteście fanami muzyki znad Zatoki w starym wykonaniu w stylu mob, to możecie się rozczarować, gdyż tego typu klimatów jest tu niewiele. Przeważają raczej mocne i ambitne uderzenia z XXI wieku, z werwą, zmuszające do machania głową. Na szczęście wytwórni DLK daleko do promowania ruchu hyphy, więc wszystko utrzymano w dobrym guście. Z początku nie byłem przekonany do produkcji w niektórych kawałkach, ale po kilku przesłuchaniach złapałem się na tym, że naprawdę zaczynają mi się podobać - dynamiczne, lekko futurystyczne "Gangsta Hyphy", "Ya Hood Like Mine" oraz "Check". Za podkłady odpowiadają DEX Beats, DLP, Karizma i Baltimore. W ramach drobnych narzekań wspomnę jeszcze, iż utwory "Ride Or Die" i "Im Ready" mają jakby trochę cichsze zwrotki niż reszta płyty, a szkoda. Ponadto wiedzcie, że "Pay Me" pojawiło się oryginalnie na solówce Don Toriano "Gone Pimpin". Podsumowując, DLK Enterprise idzie z duchem czasu i niezmiernie trafnie i udanie pokazała wam, jak wygląda obecny stan sceny muzycznej północnej Kalifornii. Jeśli lubicie nowoczesną odmianę rapu ulicznego, to gorąco zachęcam do sięgnięcia po tę składankę, tym bardziej że po brzegi wypełniono ją znanymi postaciami, które odegrały istotną rolę w rozwoju sceny tego regionu.

Warto odwiedzić profil DLK na MySpace.
Chciałbym też podziękować przedstawicielom wytwórni za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (2):
By Bart on 23 February 2011
Nie wiem, jakie ściągnąłeś empetrójki, ale normalna wersja nie ma żadnych problemów z jakością (poza dwiema wspomnianymi piosenkami - Ride Or Die i Im Ready).
By Marekk on 22 February 2011
przeciętne bity i słaby mastering kładą tą płytkę jak dla mnie...

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.